To jeszcze nie zima, bo misie nie zasnęły
Śnieg i niska temperatura, które dają się nam teraz we znaki, to jeszcze nie prawdziwa zima. Ta dopiero nadejdzie. Skąd to wiadomo? Bo niedźwiedzie nawet jeszcze nie myślą o śnie zimowym. W Bieszczadach na razie harcują sobie w najlepsze.
- Zima zaatakuje Polskę w grudniu
- Policja testuje zimowe mundury
- Zmień opony na zimowe!
- Na drogach utknęły nawet piaskarki
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Leśnicy nie mają wątpliwości, że prawdziwa zima jeszcze się nie zaczęła. I nie muszą być tu specjalistami od pogody - wystarczy, że obserwują zachowanie zwierząt. Najlepszym "barometrem zimy" są niedźwiedzie. A te nie mają najmniejszego zamiaru zapadać w sen zimowy.
Misie w Bieszczadach pokazują się każdego dnia. Dobrze widać ich ślady na śniegu. Szczególnie dużo jest ich w okolicach miejscowości Lutowiska i Stuposiany. "Może to świadczyć o tym, że listopadowy atak zimy będzie krótkotrwały i wróci ocieplenie. Niedźwiedzie zasypiają dopiero wtedy, kiedy spadnie kilkadziesiąt centymetrów śniegu i przez wiele dni utrzymuje się mróz" - tłumaczy rzecznik Lasów Państwowych w Krośnie Edward Marszałek.
Rok temu niedźwiedzie znakomicie przewidziały przebieg zimy. Zasnęły dopiero na na przełomie grudnia i stycznia i spały bardzo krótko. A zima była bardzo łagodna.
W Bieszczadach żyje ponad sto niedźwiedzi brunatnych - najwięcej w Polsce.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!