Nauczyciele: 10 procent podwyżki to za mało
To, co obiecał Donald Tusk, to za mało - tak Związek Nauczycielstwa Polskiego komentuje deklaracje Donalda Tuska. Premier obiecał w expose, że nauczyciele dostaną 10-procentową podwyżkę płac. Ale nauczyciele chcą więcej. Prezes ZNP Sławomir Broniarz domaga się pensji wyższych o 50 procent.
- Tusk starał się dotrzeć do różnych grup społecznych
- 185 minut obietnic premiera Donalda Tuska
- Tusk: Jesteśmy gotowi wziąć odpowiedzialność
- Dwieście złotych to żadna podwyżka
- Expose za długie i nierówne, ale padły ważne deklaracje
- Mozaika obietnic i zwykłej waty
- Od 18 do 26 zł za sprawdzenie matury
- Mundurki w szkołach jednak zostaną?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gdy w maju tego roku minister edukacji Roman Giertych przyznał nauczycielom 5 procent podwyżki, ci oflagowali szkoły, żądając wzrostu płac o co najmniej 7 procent. Tym razem Donald Tusk obiecał podnieść pensje nauczycielom o 10 procent. Ale to nie spodobało się ZNP.
"Po wysłuchaniu odpowiedzi premiera Donalda Tuska na pytania posłów dotyczące planów nowego rządu, Związek Nauczycielstwa Polskiego informuje, iż wysokość zapowiedzianych przez szefa rządu podwyżek dla nauczycieli (na poziomie 10 proc.) nie jest satysfakcjonująca dla środowiska oświatowego" - napisał prezes ZNP Sławomir Broniarz w przesłanym PAP oświadczeniu.
Prezes zaznaczył, że ZNP domaga się 50-procentowego wzrostu wynagrodzenia zasadniczego nauczyciela stażysty. A to pociągnie za sobą podwyżki dla wszystkich. Broniarz wyraził nadzieję na rychłe spotkanie z premierem Donaldem Tuskiem celem omówienia tej kwestii.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!