Matka dzieci, które wypadły z okna, jest w Polsce nielegalnie
Kazaszką, a nie Polką jest 34-letnia matka dzieci, które we wtorek wypadły z okna bloku we Wrocławiu. Albina E. przyznała się, że przebywa w naszym kraju nielegalnie - dziennik.pl potwierdził informacje TVN24. Czy grozi jej za to deportacja? Tego nie wiadomo. Pewne jest, że przez półtorej doby policja nie mogła jej znaleźć. Kobieta bała się, że zostanie wyrzucona z Polski.
- Deportacja to dla Jasia wyrok śmierci
- 12-latka wyskoczyła z okna w szkole
- Matka, której dzieci wypadły z okna, nie będzie deportowana
- Malutkie dziecko wypadło z okna
- Polka z Gruzji chce wrócić do ojczyzny
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Policjanci znaleźli kobietę wczoraj wieczorem. W szoku i w obawie przed deportacją błąkała się po ulicach miasta. Została już przesłuchana. Wiedziała już o tragedii swoich dzieci. Skąd? Na razie nie wiadomo.
Kobieta niewiele zdążyła wytłumaczyć policjantom. "Powiedziała, że wyszła na chwilę z domu. A dzieci zostawiła, bo spokojnie się bawiły. Zapewniała, że zrobiła to pierwszy raz. Wcześniej, nawet gdy wyrzucała śmieci, to brała dzieci ze sobą" - mówi dziennikowi.pl Małgorzata Klaus, rzeczniczka wrocławskiej prokuratury okręgowej.
Możliwe, że kobieta liczyła na to, że starsza siostra zaopiekuje się młodszym bratem. Ale maluchy najprawdopodobniej zaczęły się szarpać. Mieszkańcy blokowiska opowiadali telewizji TVN24, że tuż po wypadku przytomna dziewczynka powiedziała im, że to brat wypchnął ją przez okno.
Podczas przesłuchania wyszło na jaw, że kobieta jest obywatelką Kazachstanu. "Przyznała, że jest w Polsce nielegalnie. Teraz sprawdzamy, czy to prawda" - mówi rzeczniczka wrocławskiej prokuratury.
Niestety, po przesłuchaniu kobieta bardzo źle się poczuła i policjanci odwieźli ją do szpitala psychiatrycznego. Zostanie tam przez dziesięć dni.
Policji udało się ustalić, że we wtorek kobieta wyszła po zakupy i już nie wróciła do domu. Przez ponad półtorej doby szukało jej kilkuset policjantów. Kobietę znaleziono przypadkiem na osiedlu niedaleko domu.
Sąsiedzi opowiadali, że rodzice dzieci to spokojni, normalni ludzie. W ich domu nie było ani pijackich imprez, ani awantur. Sprawę bada już prokuratura.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!