BOR pałaszuje stosy słodyczy
Czym lubią się opychać funkcjonariusze, którzy chronią najważniejsze osoby w kraju? Nie zdrowymi warzywami ani dietetycznymi sałatkami. W ciągu roku oficerowie BOR pochłaniają ponad tonę słodyczy - pisze "Metro".
- Nowy szef BOR był szoferem Wałęsy
- Taxi-BOR na każde wezwanie
- Ochrona nie wpuściła Pawlaka
- BOR sprząta u Jaruzelskiego
- Oficer BOR już nie wyprowadzi psa
- Gosiewski zgubił ochronę
- Kaczyński chce być chroniony jak Bush
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dziennik przyjrzał się przetargowi, rozpisanemu przez Biuro Ochrony Rządu na przyszły rok. Zamówienie dotyczy produktów, które trafią do stołówek BOR. Co oficerowie dostaną na obiad?
Na pewno będzie rosół z kury, zupa pieczarkowa i barszcz. Na ponad dwa tysiące osób przypada 10 kilogramów koncentratu zupy drobiowej i dwa razy więcej koncentratu pozostałych zup. Na drugie danie makarony (60 kilogramów), kasze (70 kilogramów), a do popicia - 400 litrów kompotów, wylicza "Metro". Na śniadanie 3,5 tysiąca jajek. W menu BOR-owców nie może również zabraknąć 450 kilogramów konserwowych ogórków, 100 kilogramów ogorków kiszonych i 250 kilogramów kiszonej kapusty.
Ale najlepsze jest na deser. Jak pisze "Metro", to pół tony czekoladowych batoników z nadzieniem, pół tony wafelków w czekoladzie i 200 kilogramów twardej czekolady. Przy takiej diecie oficerowie muszą się nieźle napocić na siłowniach i treningach, by spalić puste kalorie. Bo obwisły brzuch na pewno nie pomaga w chronieniu polityków.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!