Jak Kotecka chciała zagłuszyć TVN24
Patrycja Kotecka, wiceszefowa Agencji Informacji TVP, oskarżana przez dziennikarzy TVP o wywieranie nacisków politycznych i niekompetencję, w dniu zapowiadanego protestu dziennikarzy przed siedzibą Agencji Informacji dopytywała telewizyjnych techników, czy... można zagłuszyć sygnał TVN24 - twierdzi DZIENNIK.
- Naumann: Korupcja i służalczość w TVP
- Koniec rządów przyjaciółki Ziobry w TVP
- Kotecka: Atak na mnie to uderzenie w TVP
- Historia pewnej blondynki
- Prezes TVP wycisza sprawę Koteckiej
- Patrycja Kotecka pokaże, co ma w szafie
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -19°C max. 1°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Informacja brzmi nieprawdopodobnie, jest jednak prawdziwa - zapewnia DZIENNIK. Gazeta potwierdziła ją w dwóch źródłach. W zeszły poniedziałek przed gmachem TVP przy pl. Powstańców Warszawy miała się odbyć manifestacja dziennikarzy protestujących przeciwko naciskom politycznym w "Wiadomościach".
Jak się dowiedział DZIENNIK, Kotecka zadzwoniła do personelu technicznego TVP z pytaniem, jakie są szanse na to, by zagłuszyć sygnał TVN24, która na żywo miała relacjonować protest. Usłyszała, że to niemożliwe - nie da się bowiem zagłuszyć przekazu satelitarnego.
"Brak mi słów" - mówi Grzegorz Miecugow, wiceszef TVN24. "Ta pani jest z innej epoki. W dziennikarstwie kariery nie zrobi, ale w polityce, czemu nie? Jest pomysłowa, zaradna i umie dbać o interesy grupy" - ironizuje.
Sama Kotecka nie odpowiedziała wczoraj na pytania DZIENNIKA w tej sprawie.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!