Tortury w domach starców są w całej Polsce
Przerażający dom opieki w Radości to niejedyne miejsce w Polsce, gdzie torturuje się starszych ludzi. W innych domach starców brutalny personel przypina pensjonariuszy pasami do łóżek, bije i okrada z emerytur - donosi "Polska". Dręczenie ludzi to codzienność w miejscach, w których staruszkom powinno się udzielać opieki.
- Oskarżonym z domu terroru grozi pięć lat
- Policja weszła do domu opieki w Radości
- Pracowałam w tym piekielnym domu opieki
- Dręczyli staruszki, za karę będą śmieciarzami
- Zarzuty dla kierowniczki domu terroru
- Torturowane staruszki będą zeznawać
- Opiekunowie z domu terroru w Radości staną przed sądem
- Dom opieki w Radości działa bez zezwolenia
- Staruszki katowane w domu opieki
- Do więzienia za znęcanie się nad staruszkami
- Kolejna wstrząsająca opowieść z domu terroru w Radości
- Była opiekunka z domu starości: To makabra
- Opiekunka przyznała się do maltretowania staruszków
- "Polska": Piekło starców trwa
- Przesłuchują świadków w Radości
-
Dramat pensjonariuszy domu opieki w podwarszawskiej Radości
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Do redakcji dziennika "Polska" docierają kolejne relacje potwierdzające przypadki przemocy wobec pensjonariuszy domu pomocy społecznej w podwarszawskiej Radości. Gazeta opisuje też kolejne przypadki dręczenia ludzi z innych regionów kraju.
W miejscowości Żarki-Letnisko na Śląsku personel przypinał staruszków pasami do łóżek.Pensjonariusze musieli leżeć po kilkanaście godzin. Nielegalnie prowadzony był dom w Białej Wielkiej pod Częstochową. Podopieczni twierdzą, że byli tam bici i zabierano im pieniądze.
Zarówno "Fakt", jak i "Polska" dotarły do kobiety, która cztery lata temu pracowała w domu terroru w Radości. Anna Szandrowska do pracy w domu opieki społecznej przy Pajęczej zgłosiła się w 2003 r. Wytrzymała pięć dni. Nie mogła znieść tego, jak opiekunki traktowały podopieczne.
"Te kobiety, które były jeszcze w miarę sprawne, traktowano lepiej. Te w gorszym stanie - polewano wrzątkiem, w usta wlewano im gorącą zupę" - wylicza. Jak twierdzi, pensjonariuszki były bite, karmione odpadkami, na noc zamykane w pokojach na klucz.
Szandrowska dodaje, że o nieprawidłowościach opowiedziała pracownikom fundacji, do której należy dom starców, jednak ją wyśmiano.
Takich dramatów jest jeszcze więcej. Dzieje się tak, bo w polskim prawie jest mnóstwo luk, które nie pozwalają na ich wykrycie. Nie ma wyraźnej odpowiedzialności za tego typu placówki. Wiele ośrodków prowadzonych jest nielegalnie przez lata. Zgodnie z przepisami dom opieki można otworzyć tak jak choćby budkę z hot dogami. A pracownicy opiekuńczej placówki mogą być wzięci z ulicy, bez żadnych kwalifikacji - czytamy w "Polsce".

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!