Dziennik.plKraj

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

Piraci w mundurach

2007-12-07 | Ostatnia aktualizacja: 18:00 | Komentarze: 0 | skomentuj

Jak to możliwe? Krakowska drogówka od siedmiu lat używa nielegalnego oprogramowania komputerowego - alarmuje "Gazeta Krakowska". Jeśli policja straci bazę danych, Sekcji Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Krakowie grozi paraliż.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

W Komendzie Miejskiej Policji w Krakowie od kilku tygodni trwa wewnętrzne dochodzenie w sprawie komputerowego programu używanego przez Sekcję Ruchu Drogowego. Robokomp - tak nazywa się program - obsługuje konta pocztowe pracowników, służy do prowadzenia sekretariatu i przede wszystkim do rejestrowania spraw prowadzonych przez drogówkę. To olbrzymia baza danych z informacjami na temat kolizji, wypadków, mandatów, przesłuchań świadków i sprawców, wykroczeń zarejestrowanych fotoradarami.

"Utrata tego wszystkiego całkowicie sparaliżuje krakowską drogówkę" - przyznaje jeden z policjantów, zajmujących się sprawą. A może się tak stać, bo podczas kontroli okazało się, że program nie ma licencji. W policyjnej dokumentacji nie ma także dowodów jego zakupu, ani otrzymania go jako darowizny. Skąd oprogramowanie znalazło się w policji? - zastanawia się gazeta.

Program powstał w 2000 r. Jego pomysłodawcami byli ówczesny naczelnik drogówki Ryszard Grabski i zaprzyjaźniony z nim krakowski informatyk Ireneusz Chorąży, obecnie wiceprezes firmy informatycznej KKI BCI. Zainstalowany wówczas na policyjnych komputerach program był pilotażowy. Mimo to zrewolucjonizował pracę drogówki. Dzięki niemu kilkakrotnie zmniejszyła się liczba funkcjonariuszy zaangażowanych w papierkową robotę. Jednak naczelnik i informatyk zawarli umowę na "gębę".

"Coś takiego jest niedopuszczalne w państwowej instytucji. Nikt nie zagwarantuje, że autorzy programu się nie rozmyślą i go nie zabiorą. Drogówka zostanie wtedy z ręką w nocniku" - mówi jeden z funkcjonariuszy prowadzących kontrolę.

PP
Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl