Miał pływać, a tonie w długach
Roman Paszke powinien dziś być na oceanie w drodze po rekord samotnej żeglugi dookoła świata - pisze "Newsweek". Cel wydawał się w zasięgu ręki, gdy jesienią ubiegłego roku za pieniądze firmy Bioton zbudował nowoczesny katamaran do żeglugi oceanicznej - najszybszy jacht, jaki kiedykolwiek pływał pod polską banderą. Ale firma Ryszarda Krauzego po kilku miesiącach wycofała się z finansowania projektu Paszkego i żeglarz szybko utonął w długach.
- Upiorny rejs wrocławskiego taksówkarza
- Kapitan Paszke chce najszybciej opłynąć świat
- Polski żeglarz rozpocznie dziś podróż dookoła świata
- Polski kapitan musi odkuć lód z katamaranu
- Kapitan Paszke zrezygnował z rejsu dookoła świata
- Roman Paszke może się wycofać z rejsu
- Katamaran polskiego kapitana jest już sprawny
- Roman Paszke popłynie samotnie dookoła globu
- Polski statek płynie ratować włoskich żeglarzy
- Roman Paszke nie daje za wygraną. Kolejny rejs dookoła globu
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-02-12

temp. min -23°C max. 0°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jeszcze w lipcu Paszke samotnie pokonał Atlantyk. A później wraz z załogą odprowadził jacht do Szwecji, by dokonać kilku napraw i przeróbek.
I wtedy właśnie zaczęły się kłopoty. Bioton bowiem zrezygnował z finansowania podróży dookoła świata. Paszke został więc z jachtem wartym około 7 mln zł. "Ta łódź ma liny za 40 tys. euro, główny żagiel z najwytrzymalszych materiałów za 85 tys. euro. Same kabestany, służące do wybierania szotów, warte są tyle co mieszkanie w Warszawie (500 tys. zł)" - pisze "Newsweek".
Kiedy Paszke przestał płacić za postój w Szwecji, jacht został opieczętowany przez komornika i stracił miejsce w namiocie chroniącym go przed mrozem i deszczem. Gdyby został pod gołym niebem na całą zimę, kadłuby uległyby zniszczeniu.
"Sytuacja była dramatyczna. Pożyczyłem pieniądze pod zastaw mieszkania i wysłałem do stoczni. Najwyżej stracę mieszkanie" - mówi "Newsweekowi" Paszke. "Teraz jadę z załogą zabezpieczyć łódź na zimę. Zbyt dużo pracy kosztowała nas budowa tego jachtu, by teraz odpuścić. Zaczynam szukać nowego sponsora. Z marzeń nie rezygnuję, bo ten rejs to całe moje życie" - mówi Paszke.
Tymczasem jego rywal Francis Joyon już trzeci tydzień pruje fale trimaranem IDEC z tym samym zamiarem, z którym nosił się nasz kapitan: pobić rekord Ellen MacArthur (71 dni, 14 godzin, 18 minut i 33 sekundy). Na razie Francuz ma 2 dni przewagi nad słynną Brytyjką.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!