Narkoman z Kancelarii Prezydenta zwolniony z aresztu
Był ekspertem ds. dopingu, prezesem szkolnego związku sportowego. W końcu - doradcą ds. sportu w Kancelarii Prezydenta. Ale w lipcu Artur P. z hukiem został z niej wyrzucony. Powód: uzależnienie i hadel narkotykami. Warszawski sąd uznał jednak, że prokuratura nie przedstawiła wystarczających dowodów, wskazujących na winę urzędnika. I wypuściła go z aresztu - dowiedziało się Radio Zet.
- Kokainowe śledztwo prezydenta Kaczyńskiego
- Handlował narkotykami z doradcą prezydenta
- Wiceszef CBA szantażował byłego doradcę prezydenta?
- Koniec z uzależnieniem od narkotyków
- Narkoman chce pracować w Kancelarii Prezydenta
- Zatrzymany za narkotyki chce 30 tys. zł od prezydenta
- Śledczy: Były doradca prezydenta był dilerem
- Prezydencki doradca kupował kokainę
- Prezydencki doradca w areszcie za handel kokainą
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Były minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro, tłumaczył na konferencji prasowej, że Artur P. przez trzy lata kupił od dilerów kilogram kokainy. I sugerował, że były urzednik Kancelarii Prezydenta może również handlować narkotykami. Ten jednak twardo zapierał się, że narkotyk - owszem - kupował, ale wyłącznie na własny użytek.
Także Ziobro przyznał wówczas, że w chwili zatrzymania przy P. nie znaleziono żadnych środków odurzających.
Artura P. jednak aresztowano. Został także zwolniony z Kancelarii Prezydenta. Były minister sprawiedliwości tłumaczył to faktem, że "nie ma taryfy ulgowej dla nikogo". "Te czasy to już przeszłość, to se nevrati. Będziemy równie twardzi i zdecydowani dla tych z lewa, prawa i ze środka" - mówił.
Wczoraj jednak warszawski sąd odrzucił wniosek prokuratury o przedłużenie aresztu tymczasowego. Uznał bowiem, że prokuratura źle postawiła mężczyźnie zarzut i nie przedstawiła wystarczających dowodów jego winy.
Prokuratura już zapowiada, że złoży zażalenie na decyzję o zwolnieniu Artura P. z aresztu.
Artur P. nie wypowiada się dla mediów. Wyjątek zrobił dla Radia Zet. Tłumaczy, że owszem jest uzależniony od narkotyków, ale nigdy nimi nie handlował. Twierdzi, że stał się ofiarą "walki o prawo i sprawiedliwość".
Adwokaci mężczyzny liczą na jego uniewinnienie, a nawet powrót ich klienta do pracy w Kancelarii Prezydenta.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!