Ojciec Rydzyk chce przejąć port w Toruniu
W spalonym aucie Julii Pitery były dokumenty, które ukazują, jak ojciec Rydzyk przejmuje toruński port na Wiśle. Jednak papiery ocalały i trafiły do "Gazety Wyborczej". Ale Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej zapewnia, że wszystko jest legalne.
- Ojciec Rydzyk zbije fortunę na powodzi
- Rydzyk wzywa do marszu na Warszawę, rząd się nie boi
- Rydzyk: Rząd ma obsesję. Tusk: Ależ skąd!
- Tusk: Ojciec Rydzyk może spać spokojnie
- Ojciec Rydzyk: Nie jestem kolegą dla Tuska!
- "Dość rozmów na klęczkach z Rydzykiem"
- Czysty biznes ojca Rydzyka
- Pitera: Prześwietlimy sprawę portu Rydzyka
- Rydzyk: Służymy ojczyźnie jak wierne psy
- Ojciec Rydzyk bez 27 milionów dotacji
- Śledczy jednak zajmą się taśmami Rydzyka
- Tylko ojciec Rydzyk jest bez grzechu
- SOS dla Radia Maryja
- "Nieznani sprawcy atakują ojca Rydzyka"
- Dymisja za port dla ojca Rydzyka
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zatoka zwana Portem Drzewnym leży pięć minut autem od centrum Torunia, w granicach miasta, a jednocześnie w plenerze. Od kiedy nad wodą stanęły budynki Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej o. Rydzyka, do portu prowadzi nowa asfaltowa droga. O. Rydzyk pod różnymi postaciami prawnymi jest już dzierżawcą bądź współwłaścicielem wielu gruntów otaczających akwen. Chce tu stawiać boiska, przystań wodną i dom starców dla Polonusów. Do niedawna brakowało mu jednak kluczowej działki - między drogą, przystanią jachtową a plażą - relacjonuje "Gazeta".
Działka ma 1,35 ha. Kupując taki grunt na wolnym rynku, zakonnik musiałby zapłacić 2-3 mln, bo cena metra w Toruniu waha się od 150 do 250 zł.
Ziemia należy jednak do państwa reprezentowanego przez gdański Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej (RZGW) i nie została nigdy oficjalnie wyceniona. Dzięki temu o. Rydzyk mógł ją pozyskać mniejszym kosztem.
Pierwszy wniosek o wydzierżawienie złożył w 2004 r. Gdański RZGW odmówił, bo teren leży nad wodą "w rejonie bezpośredniego zagrożenia powodziowego" i "nie jest przewidziany pod zagospodarowanie". Z tego samego powodu w 2005 r. urząd odmówił dzierżawy Yacht Klubowi Toruń, który chciał tu stawiać przystać i szkolić żeglarzy.
W październiku 2005 r. nadzór nad gospodarką wodną objął jednak - wraz z rządem PiS - minister środowiska Jan Szyszko. Rok później o. Rydzyk znów wystąpił o działkę. I Zarząd Gospodarki Wodnej przychylił się do prośby redemptorystów, znów odmawiając toruńskiemu Yacht Klubowi. Decyzję podjęto w warszawskiej centrali.
Umowę dzierżawy zawarto 23 października, trzy dni po wyborach. Czynsz - 41 tysięcy złotych rocznie, czyli... 3 złote za metr - jest wielokrotnie niższy od cen rynkowych. W Toruniu ceny zaczynają się od 15 zł.
Na początku grudnia dotyczące tej sprawy dokumenty trafiły do Julii Pitery, która pracuje w rządzie Tuska nad programem walki z korupcją w instytucjach publicznych. Schowała papiery do prywatnego samochodu, by zawieźć do biura. Wieczorem 2 grudnia ktoś podłożył ogień pod auto. Papiery ocalały - w tym tygodniu Pitera wysłała je nowemu ministrowi środowiska z prośbą o wyjaśnienie - czytamy w "Gazecie Wyborczej".
Działka nad brzegiem Wisły w Toruniu została wydzierżawiona redemptorystom legalnie - zapewnia prezes Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku Mariusz Gajda. I dodaje, że stawka, jaką zakon płaci za dzierżawę, jest zgodna z prawem.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!