Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Saleta: Dla córki warto było cierpieć

2007-12-19 | Ostatnia aktualizacja: 18:02 | Komentarze: 0 | skomentuj

"Gdybym jeszcze raz miał to przejść, nie zmieniłbym decyzji" - mówi Przemysław Saleta po wyjściu ze szpitala. Przez kilka dni bokser walczył o życie, bo gdy oddał nerkę córce, jego stan gwałtownie się pogorszył. "Czuję się słaby" - mówi radiu RMF, ale obiecuje, że wiosną wróci do formy.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Jeśli popatrzę na to, czym zapłaciłem, czyli dwa tygodnie wyjęte z życiorysu i 15 kilo wagi, i pomyślę, że moje dziecko będzie miało normalne życie przez dwadzieścia kilka lat, to właściwie nie ma żadnego porównania. Gdybym miał jeszcze raz to przechodzić i jeszcze raz to zrobić, to zrobiłbym to bez wahania" - przyznał Saleta tuż po wyjściu ze szpitala.

Były mistrz świata w kickboxingu i zawodowy mistrz Europy w boksie nie przypomina teraz wielkiego agresywnego wojownika. Jest jeszcze bardzo osłabiony, na pytania odpowiada cichym, słabym głosem. Ale nie narzeka.

"Czuję się dobrze, nie jestem chory - normalne gojenie pooperacyjne. Tyle że jestem jeszcze słaby fizycznie" - stwierdził.

Na pytanie, czy wróci do sportu, odpowiada, że na pewno nie bedzie już sportowcem wyczynowym. Ale z aktywności fizycznej nie zamierza rezygnować. "Wrócę do sportu w formie rekreacyjnej. Z drugiej strony swoje ciało traktuję jako projekt i na 40. urodziny, 7 marca, planuję być w formie" - obiecuje Saleta.

Przemysław Przybylski
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «