Dziennik.plKraj

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

zamknijdziennik.pl

Newsletter

Zapisz się na newsletter a otrzymasz w każdy poniedziałek i piątek aktualne informacje:

  • z kraju i ze świata
  • gospodarcze i polityczne
  • life stylowe

Tylko teraz!

Przy zapisie na newsletter otrzymasz darmową wersję e-booka

“Co legalne, co nielegalne w internecie”

E-book do pobrania na stronie z pomyślnie przeprowadzoną weryfikacja adresu e-mail

Wywiad USA: Mieszkańcy Nangar Khel pomagali talibom

2007-12-20 | Ostatnia aktualizacja: 18:03 | Komentarze: 0 | skomentuj

Mieszkańcy Nangar Khel, afgańskiej wioski, którą ostrzelali polscy żołnierze, współpracowali z talibami - tak wynika z informacji wywiadu USA, do których dotarła "Rzeczpospolita". Według Amerykanów, cywile pomagali terrorystom organizować zasadzki na żołnierzy sił sojuszniczych, w tym na Polaków. Nasi prokuratorzy nic jednak nie wiedzą o takim meldunku.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Nangar Khel jest bazą wypadową talibów" - miał napisać amerykański wywiad w specjalnym meldunku operacyjnym, do którego dotarła "Rz".

"Rzeczpospolita" przypomina, że 16 sierpnia polski oddział ostrzelał wioskę z moździerza, zginęło wtedy siedem osób, w tym kobiety i dzieci. W amerykańskim dokumencie widnieje, że w tym samym dniu, kiedy doszło do ostrzału wioski przez Polaków, siły koalicyjne schwytały w Nangar Khel dwóch talibów. Znaleziono przy nich taśmę wideo z nagraniem egzekucji jednego z wysokich urzędników afgańskich współpracujących z siłami NATO. Egzekucji dokonali talibowie schwytani w wiosce.

Dokument z informacjami wywiadu USA nosi datę 17 sierpnia. Został dołączony do stenogramu z posiedzenia tzw. shury, czyli spotkania, które zwołano po śmierci cywilów. Wzięła w nim udział starszyzna wioski oraz przedstawiciele polskiej grupy bojowej, władz prowincji oraz żołnierze amerykańskich sił odbudowy Iraku. Na zebraniu była też afgańska policja i wywiad wojskowy.

Polska prokuratura nie zna jednak materiałów sporządzonych po tym spotkaniu. "Nie dotarły do nas" - mówi Karol Frankowski z poznańskiej Prokuratury Wojskowej, która prowadzi śledztwo. Śledczy nie wystąpili o wgląd w te akta - zauważa "Rzeczpospolita".

Z informacji "Rz" wynika ponadto, że we wtorek prezydium Sejmowej Komisji Obrony spotkało się z gen. Zbigniewem Woźniakiem, zastępcą naczelnego prokuratora wojskowego. Posłowie pytali, dlaczego prokuratorzy nie poprosili o wgląd w amerykańskie meldunki operacyjne. W odpowiedzi usłyszeli, że to skomplikowana sprawa, bo minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski musiałby w ramach tzw. pomocy prawnej wystąpić o to z wnioskiem do Stanów Zjednoczonych.

Generał Sławomir Petelicki, twórca i pierwszy dowódca GROM, twierdzi, iż meldunek, do którego dotarła "Rzeczpospolita" jasno pokazuje, że aresztowani żołnierze działali na podstawie amerykańskiego rozpoznania, które w wiosce Nangar Khel zlokalizowało talibów.

Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «