Prokuratura nie wypuści żołnierzy na święta
Zatrzymani na oczach własnych dzieci, skuci i rzuceni na podłogę, za kratami siedzą prawie półtora miesiąca. O zwolnienie ich z aresztu w imię honoru polskiego munduru apelują generałowie, nawet sam arcybiskup Głódź. Ale Prokuratura Wojskowa w Poznaniu właśnie oświadczyła dziennikowi.pl, że żołnierze, podejrzani o ludobójstwo w Afganistanie, nie spędzą świąt z rodzinami. Bo nie wystąpili o przepustki.
- Amerykański oficer: Ostrzał wioski to pomyłka
- Wywiad USA: Mieszkańcy Nangar Khel pomagali talibom
- Prokuratorzy pojadą do Nangar Khel
- Generał tuszował masakrę afgańskiej wioski
- Amerykański pułkownik obroni naszych żołnierzy z Afganistanu?
- Rozkaz: ostrzelać afgańskie wioski
- Mieszkańcy Nangar Khel: W wiosce nie było talibów
- Sąd: Żołnierzy z Afganistanu słusznie aresztowano
- Generał żąda wypuszczenia żołnierzy
- Żołnierze ostrzelali wioskę, bo mieli problemy psychiczne?
- Zatrzymanie i areszt żołnierzy zgodne z prawem
- Oskarżeni żołnierze wrabiają swojego dowódcę?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Brak wniosku o przepustkę to tylko jeden z powodów takiej decyzji. Drugi to fakt, że żołnierze są tymczasowo aresztowani.
"A w takich przypadkach przepustek udziala się tylko i wyłącznie w bardzo wyjątkowych przypadkach, np. śmierci kogoś bliskiego" - tłumaczy dziennikowi.pl pułkownik Jakub
Mytych, zastępca szefa Prokuratury Wojskowej w Poznaniu, która prowadzi śledztwo w sprawie tragicznych wydarzeń w afgańskiej wiosce.
Pułkownik ujawnił też, że prokuratura planuje przesłuchać po Nowym Roku byłego ministra obrony narodowej, Aleksandra Szczygłę, oraz dowództwo bazy polskiego kontyngentu w Afganistanie.
"Przesłuchamy wszystkie osoby, które mają coś do powiedzenia w sprawie wydarzeń z Nangar Khel" - zapewnił Jakub Mytych i dodał, że jest za wcześnie, by określić charakter, w jakim osoby te będą wzywane.
W połowie sierpnia Polacy ostrzelali wioskę Nangar Khel. Zginęło kilku cywilów, w tym dzieci. Prokuratura postawiła naszym żołnierzom zarzuty umyślnego zabicia cywilów. A to zbrodnia wojenna, za którą grozi nawet dożywocie.
Polacy twierdzą, że strzelali do terrorystów, talibów, którzy ukryli się w wiosce. Problem w tym, że ich zeznania są sprzeczne. Szczegóły prokuratura jednak utajniła.
Sąd postanowił aresztować żołnierzy. Bo grozi im tak duża kara i istnieje obawa, że na wolności mogą utrudniać śledztwo.
Oskarżeni żołnierze pochodzą z jednostki w Bielsku-Białej. Dwóch oficerów, dwóch podoficerów i trzech starszych szeregowych może spędzić resztę życia za kratkami.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!