Posłowie walczą ze Shrekiem
"Mamę w łóżku zdybał, a że ładna taka, nie czekając dłużej, pokazał jej ptaka" - ten cytat z pokazanego w Boże Narodzenie przez TVN najnowszego animowanego filmu o Shreku oburzył posłów. "To ma posmak skandalu" - mówi dziennikowi.pl Tadeusz Cymański z sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny.
- Paul McCartney w Shreku 4?
- Shrek naprawdę ma wosk w uszach
- Dwumilionowy Shrek już za chwileczkę
- Jerzy Stuhr: Lubię tego Osła
- "Shrek" - objawienie, rozczarowanie i co dalej?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Pada Shrek" to krótka, niespełna półgodzinna, świąteczna wersja przygód sympatycznego ogra, którą telewizja TVN wyemitowała w pierwszy i powtórzyła w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia. Filmy ze "shrekowej" serii, mimo że adresowane do dzieci, zawierają mnóstwo dowcipów i powiedzonek, zrozumiałych tylko dla dorosłych.
Ale przetłumaczenie oryginalnego cytatu: jako "Mamę w łóżku zdybał, a że ładna taka, nie czekając dłużej, pokazał jej ptaka" (w oryginale: "Dał mamie całusa i świąteczną gęś") wywołało oburzenie polityków.
"To ma posmak skandalu. To wysoce niestosowne. Ktoś tu wykazał się niechlujstwem, albo jeszcze czymś gorszym" - nie kryje oburzenia Tadeusz Cymański z sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny.
"To podwójna wina, bo to film dla dzieci, a w dodatku emitowany w Boże Narodzenie. Jeżeli będą skargi rodziców, posłowie powinni się tym zająć. Niestety, nasze prawo w takim przypadku jest bezsilne, ale ktoś powinien za to ponieść odpowiedzialność" - mówi dziennikowi.pl poseł Cymański.
"Nawet najlepsze przepisy niczego nie załatwią, bowiem to kwestia pewnej wrażliwości osób odpowiedzialnych za puszczanie takich materiałów" - zauważa Zbigniew Girzyński z sejmowej komisji edukacji. Poseł dodaje, że w tym przypadku odpowiedzialność ponosi stacja, która wyemitowała film.
"Odpowiedzialność ponoszą osoby przygotowujące dubbing, bowiem film ewidentnie miał oznaczenia jako film dla dzieci. Ale jakiś <specjalista> od dowcipu zrobił sobie taki żart, być może dla dorosłych. Ale przecież robił film dla dzieci" - mówi Girzyński.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!