Policja nie będzie nas ścigać za stare dowody
Kilometrowe kolejki i zapisy na luty - tak wyglądają dziś urzędy w całej Polsce, bo tysiące ludzi na ostatnią chwilę odłożyły wymianę dowodów osobistych. 1 kwietnia stare dowody, czyli zielone książeczki, stracą ważność. Wiceszef MSWiA Adam Rapacki jednak uspokaja: "Policja nie będzie robić łapanek na ulicach ani karać spóźnialskich" - obiecuje dziennikowi.pl
- Policjant zabił córkę i strzelił do siebie
- Komisja do spraw koncesji na grzybobranie
- Co musisz załatwić przed końcem roku
- Polska w Unii Europejskiej bez granic
- Polacy tłoczą się w kolejkach po nowy dowód
- Wszystko, co musisz wiedzieć, jeśli masz stary dowód osobisty
- Nie wymieniłeś dowodu? Zrób to bez kolejki
- Wniosek o dowód złożysz jeszcze w lutym
- Zgłoś nowy dowód do fiskusa, bo zapłacisz 20 tysięcy
- Prawie milion Polaków wciąż bez dowodów
- Urzędnicy wymienią Ci dowód w domu
- Spóźnialscy muszą wymienić dowody
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nie będzie łapanek, ścigania ani specjalnego wyłapywania na ulicach osób, które nie zdążą do 1 kwietnia wyrobić sobie nowego dowodu tożsamości" - uspokaja w dzienniku.pl odpowiedzialny za pracę policji wiceszef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Adam Rapacki.
Minister zapewnia, że nawet jeśli policjant trafi na osobę z nieważną już zieloną książęczką, nie będzie automatycznie występował do sądu o ukaranie.
Adam Rapacki podkreśla, że resort wie o wyjątkowo trudnej sytuacji w urzędach, bowiem z szacunków wynika, że jeszcze grubo ponad dwa miliony Polaków nie wymieniło dowodów. I urzędy nie
będą w stanie takiej masie ludzi przygotować nowych dokumentów na czas.
Minister dodaje, że resortowi zależy przede wszystkim na jak najszybszym zakończeniu akcji wymiany dowodów, a nie na nękaniu tych, którzy - nawet jeśli zrobili to z własnej winy - spóźnili się ze złożeniem wniosku w terminie, czyli do końca grudnia tego roku.
"Najważniejsze jest, by te dowody w końcu wymienić" - zauważa Adam Rapacki.
Dlatego - już nieoficjalnie - urzędnicy resortu sugerują, by zachować spokój i - jeśli nie da się rady przed sylwestrem - złożyć wniosek o wymianę w styczniu, czy nawet w lutym, i
czekać na plastikowy kartonik.
Problem w tym, że spóźnialscy będą mieć kłopoty nie tyle z prawem, ile z załatwieniem własnych spraw w urzędach czy bankach. Bez dowodu nie dostaniemy np. kredytu, nie sprzedamy i nie
kupimy mieszkania, a nawet możemy mieć trudności z odebraniem na poczcie listu poleconego.
Na nowy dowód osobisty trzeba czekać około sześciu tygodni, a że sytuacja w urzędach przypomina inwazję, zapominalscy mogą otrzymać plastikowy dowód dopiero w maju.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!