Sprzęt bojowy z Iraku trzeszczy i zgrzyta
Skrzypiące od piachu ciężarówki i przeżarte rdzą śmigłowce wracają do kraju po przeszło czterech latach misji w Iraku. W szczecińskim porcie wyładowano właśnie 65 różnego rodzaju pojazdów, w tym wozów bojowych. To pierwsza partia wyposażenia, które wraca z rejonu Zatoki Perskiej. Zasadniczy przerzut będzie w maju - czytamy w DZIENNIKU.
- Turcy kolejny raz zbombardowali Irak
- Prezydent złożył życzenia polskim żołnierzom za granicą
- Bin Laden: USA spiskują, by przejąć kontrolę nad iracką ropą
- Wychodzimy z Iraku jesienią przyszłego roku
- Rząd chce wydać 10 miliardów na śmigłowce
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gdy sprzęt wysyłano na misję, obchodzono się z nim jak z niemowlakami. Korpusy śmigłowców Mi-24 i Mi-8 popakowano w białe kokony. Specjalny materiał miał chronić je przed kurzem, piachem, wilgocią, uszkodzeniami. Teraz helikopterami pokrytymi rdzawymi zaciekami i sfatygowanymi nikt już się tak nie przejmował - pisze DZIENNIK.
"Nie było sensu ich kokonować na czas transportu. Są zabrudzone piachem, spalinami, więc po co je zabezpieczać? Najpierw trzeba je porządnie wymyć. Muszą przejść remont i dalej będą eksploatowane" - tłumaczy por. Andrzej Pindor, rzecznik Wojskowej Komendy Transportu w Szczecinie. Podczas grudniowego rejsu na statku nie było też, jak przed misją, specjalnej amerykańskiej ochrony. Sprzęt jednak ubezpieczono.
Prócz dwóch śmigłowców Mi-24 i Mi-8 do Polski przywieziono m.in. kilka wozów bojowych - BRDM i Dzików, kontenery i 14 pojazdów logistycznych pełniących na przykład funkcje warsztatu remontowego na podwoziu Stara - wylicza DZIENNIK.
Sprzęt w gorszym stanie, któremu żaden lifting już nie pomoże, zostanie w Iraku na złomowisku. "MON wkrótce poinformuje, jaka jego partia jest zupełnie zniszczona. Mam nadzieję, że nowe kierownictwo będzie sprawniej uzupełniało luki w wyposażeniu. Poprzednie doprowadziło do histerii antykorupcyjnej, na skutek której wojsko nie wydało prawie 2 mld zł z własnego budżetu" - mówi Paweł Graś, minister w kancelarii premiera, odpowiedzialny za służby specjalne.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!