Brutalne morderstwo taksówkarza
Tragedia w Gołkowicach na Śląsku. Ktoś brutalnie zabił taksówkarza. 60-letni mężczyzna, ugodzony kilkanaście razy nożem, wykrwawił się przy swoim samochodzie. To mógł być atak psychopaty. Morderca nie okradł bowiem swojej ofiary.
- Zabił taksówkarza, żeby nie płacić za kurs
- Zmasakrował taksówkarza i ukradł mu auto
- Tak zabija się ludzi w Polsce za nic
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Umierającego zauważyła kobieta mieszkająca w domu, przy którym zatrzymała się taksówka. Mężczyzna ostatkiem sił wysiadł z samochodu. Próbował iść, ale nie dał rady. Łapał się auta, upadł. Na karoserii zostawiał ślady krwi.
Kobieta natychmiast wezwała karetkę. Niestety, lekarze nie mogli już pomóc 60-letniemu taksówkarzowi. Wykrwawił się na śmierć.
Policjanci nie wiedzą jeszcze, ilu było napastników. "Przesłuchujemy świadków i czekamy na sekcję zwłok" - przyznaje w TVN24 Adam Jachimczak z katowickiej policji. "Sprawdzamy, czy ktoś mógł spłoszyć napastnika. W samochodzie został bowiem portfel i telefon komórkowy taksówkarza" - dodaje pytany, czy był to napad rabunkowy.
Policjanci proszą wszystkich świadków i osoby, które wcześniej widziały 60-letniego taksówkarza i srebrną taksówkę volkswagen bora, o kontakt z komendą w Wodzisławiu Śląskim, telefon (32) 453-72-55.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!