Pielęgniarki chcą strajkować od 21 stycznia
Pielęgniarki są coraz bardziej sfrustrowane. Wszystko dlatego, że lekarze dostali od dyrektorów wysokie podwyżki, a ich pensje w ogóle nie wzrosną. "Przepraszamy, ale w takiej sytuacji musimy protestować" - mówią. "Akcję strajkową rozpoczniemy 21 stycznia. Będziemy nawet odchodzić od łóżek pacjentów" - zapowiadają. Popiera je nawet minister zdrowia Ewa Kopacz.
- Pieniądze albo strajk
- Leczenie w 2008 roku, to musisz wiedzieć
- Lekarze: Niech prezydent namówi Tuska na spotkanie
- Czarne chmury nad głową minister zdrowia
- Dyrektor: Modliłem się, aby nic złego się nie stało
- Pielęgniarki mogą być spokojne o podwyżki
- Szefowa pielęgniarek żyje rozrzutnie na koszt związku
- Pielęgniarki chcą pracować jak lekarze
- Szefowa pielęgniarek stroi się jak księżna
- Młoda lekarka: Zarabiam jak sprzątaczka
- To politycy są winni katastrofy w szpitalach
- "Solidarność" żąda podwyżek dla wszystkich
- Pielęgniarki odejdą dziś od łóżek pacjentów
- Kompletnie pijana pielęgniarka. Miała trzy promile alkoholu we krwi
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Pracownicy służby zdrowia nie są traktowani na równych prawach. Apelujemy do dyrektorów szpitali o podwyżki" - żali się Dorota Gardias, szefowa związku pielęgniarek. "Rozumiem, że lekarze mogą zarabiać więcej od nas, ale nie może być tak, że lekarz podczas jednego dyżuru niedzielnego, zarobi tyle, ile pielęgniarka przez cały miesiąc" - dodaje.
Pielęgniarki są zdecydowane na strajk. "Jeśli nie będzie podwyżek, to 21 stycznia rozpoczynamy protest w całym kraju" - mówią.
Jak będzie wyglądał i czy dotknie pacjentów? "Formy strajku będą różne. Może być i tak, że odejdziemy od łóżek pacjentów" - zapowiedziała Gardias, zaznaczając jednocześnie, że tak skrajna forma protestu byłaby jej osobistą klęską.
W ocenie minister zdrowia Ewy Kopacz, pielęgniarki podjęły słuszną decyzję. "Pieniądze są w poszczególnych szpitalach. Jak dobrze zrozumiałam protest pielęgniarek ma dotyczyć nieracjonalnego podziału tych środków. Jak widać, lekarze podzielili te pieniądze między siebie, stąd taka reakcja pielęgniarek, i jest to reakcja słuszna" - powiedziała w TVN 24 minister zdrowia Ewa Kopacz. "System służby zdrowia to nie tylko lekarze, ale także pielęgniarki i salowe" - dodała. Jak zapewniała, rząd będzie pracował, by polepszyć sytuację wszystkich pracowników służby zdrowia.
Pielęgniarki protestują przeciwko obecnej sytuacji płacowej w ochronie zdrowia, szczególnie przeciwko temu, że dyrektorzy szpitali i politycy rozmawiają o podwyżkach wynagrodzeń wyłącznie z lekarzami nie dopuszczając do rozmów pielęgniarek. "Nie mamy pretensji do rządu, ale do dyrektorów szpitali. Nam odmawiają podwyżek, a dla lekarzy znajdują pieniądze" - mówią pielęgniarki























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!