Matur w tym roku nie będzie?
Nauczyciele są zdesperowani. Jeśli po zaplanowanej na 18 stycznia demonstracji rząd nie spełni ich postulatu - podwyżki płac o 50 procent w ciągu dwóch najbliższych lat - to zastrajkują. Zrobią to w maju - podczas egzaminów maturalnych.
- "Chcemy więcej!" - krzyczeli nauczyciele
- Sześciolatkowie pójdą do szkół
- Koniec szkolnego nakazu noszenia mundurków
- Pieniądze albo strajk
- W szkołach będą uczyć, kto lepszy: Doda czy Mozart
- Dwieście złotych to żadna podwyżka
- ZNP: Dobra wola to za mało, by odwołać strajk
- Twego dziecka nie wpuszczą jutro do szkoły
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Oczekujemy, że w ciągu dwóch lat młody nauczyciel będzie miał perspektywę 50-procentowego wzrostu wynagrodzenia zasadniczego" - powiedział w Radiu PIN Sławomir Broniarz, szef Związku Nauczycielstwa Polskiego. Dodał, że oznacza to 500-600 złotych podwyżki więcej miesięcznie.
18 stycznia w Warszawie ma odbyć się manifestacja nauczycieli. Jest jednak szansa, że jej nie będzie. Na 16 stycznia zaplanowano rozmowy "ostatniej szansy". Minister edukacji Katarzyna Hall ma podczas nich powiedzieć związkowcom, jak zamierza rozwiązać problemy płacowe w oświacie.
Jeśli jednak ani podczas tego spotkania, ani po manifestacji rząd nie spełni oczekiwań ZNP, nauczyciele chcą strajkować. "To nie jednodniowy, nie dwugodzinny, lecz wielodniowy strajk - w maju" - wyjaśnia Broniarz.
Szef ZNP ujawnił, że większość nauczycieli, którzy wzięli udział w sondzie na temat przebiegu protestu, opowiada się za jednodniowym strajkiem podczas matur. W proteście wzięłoby udział około 70 proc. szkół.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!