Lekarze: Niech prezydent namówi Tuska na spotkanie
"Dlaczego premier nie chce z nami się spotkać?" - pytają rozgoryczeni lekarze. I apelują do prezydenta, by podjął się mediacji w sprawie służby zdrowia, zanim "stanie się coś strasznego, że będzie zagrożone życie i zdrowie obywateli". Związkowcy uważają także, że minister zdrowia powinna podać się do dymisji.
- "Jestem tą babą, która zrobi porządek"
- Młodzi lekarze chcą gwarancji podwyżek
- Pielęgniarki chcą strajkować od 21 stycznia
- Młoda lekarka: Zarabiam jak sprzątaczka
- Kasy fiskalne dla pielęgniarek?
- Rzecznik praw obywatelskich daje prezenty lekarzom
- Prezydent o służbie zdrowia: Jest gorzej, niż myślałem
- "Kaczyński chce dowalić Platformie"
- Premier ostro skarcił minister zdrowia
- Czarne chmury nad głową minister zdrowia
- Minister zdrowia: Nie ukradłam ustaw PiS
- Wałęsa odmówił lekarzom pomocy
- Tusk może porzucić ambitne reformy
- Lekarze wcale nie żądają zbyt wiele
- Lekarze leczą, ale tymczasowo
- Nie będzie ewakuacji szpitala w Tomaszowie Mazowieckim
- Tusk: Pokażę lekarzy, którzy już zarabiają 11 tysięcy
- Byłoby lepiej, gdyby lewica siedziała cicho
- Prezydent wysłucha skarg lekarzy na rząd
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Związkowcy proponują podpisanie paktu społecznego, którego gwarantem byłby premier. Pakt pozwoliłby rządowi na spokojne przygotowanie reformy służby zdrowia w ciągu dwóch lat, a
przedstawiciele premiera mogliby w tym czasie uczestniczyć w negocjacjach płacowych między związkowcami a dyrektorami szpitali.
"Z jakiego powodu Donald Tusk nie chce się z nami spotkać?" - pyta Tomasz Underman. I prosi premiera, by zaczął rozmawiać, a nie opierał się tylko na doradztwie minister Kopacz.
"W pana pierwszych powyborczych wypowiedziach, a także w expose, było dużo o poszanowaniu, o dialogu, nawet o miłości (...) - czy pan coś z tych swoich obietnic zrobił" - mówił Underman.
Samej minister Kopacz związkowcy zarzucają, że kiedyś popierała żądania lekarzy tylko na złość PiS, a teraz, gdy jest szefową resortu zdrowia, nagle jej poparcie zniknęło.
"Na jej miejscu podałbym się do dymisji" - mówi wiceszef OZZL.
Związkowcy apelują do prezydenta, by podjął się mediacji. "Chciałbym zaapelować do najważniejszej osoby w państwie, do prezydenta RP. Panie prezydencie, nie w imieniu lekarzy, ale w
imieniu pacjentów proszę zająć się tym problemem, bo sytuacja powoli zaczyna wymykać się spod kontroli. Być może stanie się coś strasznego, że będzie zagrożone życie i zdrowie
obywateli" - powiedział Tomasz Underman.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!