Prokurator bada, czy Gross obraża Polaków
Czy Jan Tomasz Gross, który w swojej książce "Strach" pisał o prześladowaniu Żydów przez Polaków po II wojnie światowej, obraża naród polski i pomawia o udział w zbrodniach? Sprawdza to już krakowska prokuratura. Dziś "Strach" trafił na półki księgarń.
- Dziwisz: Nie czas na spotkanie z Grossem
- "W Polsce było przyzwolenie dla Holocaustu"
- Nie każdy bandyta był antysemitą
- Antysemityzm Polaków jako problem polityczny
- Gross jest Polakiem. Jedwabne się zmartwi
- "Wyszyński wierzył, że Żydzi piją krew chrześcijan"
- Narodowcy zastraszali autora "Strachu"?
- "Ja w prokuraturze? To skandal dla Polski"
- LPR: Wyrzucić Jana Grossa z kraju!
- Gross: Antysemityzm w Polsce jest bardzo silny
- Czy książka Grossa znieważa Polaków?
- "Polacy nie oczyszczali Polski z Żydów!"
- Nowa książka Tomasza Grossa o antysemityzmie
- Poruszająca proza o Zagładzie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jeśli śledczy dopatrzą się w książce nawoływania do waśni narodowościowych, Janowi Tomaszowi Grossowi będą grozić dwa lata więzienia. Wszystko przez śmiałe tezy, które padają w "Strachu".
Gross zarzuca bowiem Polakom antysemityzm. Przypomina pogromy Żydów po wojnie, między innymi kielecki z 1946 roku, gdy w ulicznych zamieszkach zginęło 37 Żydów. Przytacza też antyżydowskie rozruchy w Rzeszowie i Krakowie z 1945 roku.
"W obydwu miastach agresję polskiego tłumu wywołały pogłoski o mordowaniu dzieci chrześcijańskich <na macę>. W pierwszej fazie krakowskiego pogromu tłum zaatakował synagogę, w której Żydzi mieli podobno wyciągać krew z polskich dzieci, po czym agresja rozpełzła się po Kazimierzu i innych dzielnicach Krakowa" - pisze Gross.
"Podobnie jak w Rzeszowie i później w Kielcach, w gronie napastników w Krakowie byli żołnierze i milicjanci" - dodaje na łamach swojej książki.
Wspomnienia i źródła, na które powołuje się autor "Strachu, szokują. Tak, jak relacja Hani Zajdman, Żydówki rannej w zamieszkach w Krakowie. "Zaniesiono mnie do II Komisariatu MO, gdzie zatelefonowano po karetkę pogotowia. Było tam jeszcze pięć osób, między innymi jedna ciężko poraniona Polka. W karetce pogotowia słyszałam uwagi sanitariusza i żołnierza eskortującego, którzy wyrażali się o nas jako o żydowskich ścierwach, które muszą ratować, że nie powinni tego robić, żeśmy dzieci pomordowali, że trzeba by nas wszystkich powystrzelać" - opowiadała Zajdman w 1945 roku przed Żydowską Komisją Historyczną.
Prokuraturę zasypały listy i zgłoszenia od oburzonych książką ludzi. Śledczy przejrzeli również artykuły prasowe na temat "Strachu" i zdecydowali, że sprawę należy dokładnie zbadać. Jeśli po przeczytaniu książki stwierdzą, że Jan Tomasz Gross obraża Polaków, autor może spodziewać się przede wszystkim zarzutu nawoływania do waśni narodowościowych.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!