Rodzinna tragedia na drodze w Mysłowicach
To była chwila nieuwagi. I przede wszystkim potężna prędkość. Wszystko skończyło się dla czteroosobowej rodziny tragedią. Kierowane przez 29-latka auto zjechało z jezdni i dachowało. Mężczyzna i dwójka jego dzieci trafili do szpitala. Ostatnia z pasażerów - żona i matka - zginęła.
- Polski autokar spłonął w Austrii
- Zabiła niemowlę, a potem siebie?
- Makabryczny wypadek w Szczecinie
- Wolontariuszki zginęły w drodze do Owsiaka
- Policja znalazła martwych ojca i córkę
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wszystko wydarzyło się na drodze S1 na Śląsku. W Mysłowicach renault megane, którym jechała czteroosobowa rodzina, nagle zjechało z drogi i koziołkowało.
Z auta wypadła siedząca obok kierowcy kobieta. Zginęła na miejscu. Do szpitala trafił kierowca i jego dwójka małych dzieci - dziewięciomiesięczne i trzyletnie.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!