Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Lekarka kazała odwołać karetkę do nieprzytomnej kobiety

2008-01-15 | Ostatnia aktualizacja: 18:08 | Komentarze: 0 | skomentuj

U fryzjera w Złoczewie (woj. łódzkie) zasłabła starsza pani. Zanim przyjechała karetka, w zakładzie pojawiła się wezwana przez gapiów lekarka z pobliskiej przychodni. Zbadała tętno nieprzytomnej i oznajmiła, że nie żyje. Ludzie jednak nie odwołali karetki, choć lekarka przekonywała, że nie jest już potrzebna. Starsza pani rzeczywiście zmarła, ale dopiero w szpitalu.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Gdy zasłabła klientka jednego z zakładów fryzjerskich, pracownicy wezwali karetkę z pobliskiego Sieradza - relacjonuje TVN24. Zanim ambulans dojechał do Złoczewa, przed zakładem zebrała się grupka gapiów, którzy głośno dyskutowali o losie starszej pani.

W międzyczasie przybyła wezwana przez ludzi lekarka. Zbadała leżącą i z przekonaniem stwierdziła, że starsza pani nie żyje. Poleciła personelowi odwołać wezwaną karetkę pogotowia i zadzwonić po ambulans, który zabiera zmarłych. Po wszystkim poszła na dyżur do przychodni.

Karetka jednak nie została odwołana. Ratownicy stwiedzili, że kobieta - choć jest nieprzytomna - to jednak żyje. W drodze do Sieradza ambulans miał wypadek. Trzeba było poczekać na drugą karetkę. Ostatecznie starsza pani zmarła w szpitalu. Miała rozległy zawał serca.

Do lekarki, która postawiła błędną diagnozę, dotarła reporterka TVN24. Lekarka jest zszokowana. Twierdzi, że nie wyczuła akcji serca i tętna. To przy zawałach częste, a ona - jak się przyznała - nie ma doświadczenia, jeśli chodzi o takie przypadki.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «