Szef ZNP zarabia co miesiąc 9 tysięcy
Zarobki nauczycieli są żenująco niskie - oburza się Sławomir Broniarz, szef Związku Nauczycielstwa Polskiego. Dlatego domaga się podwyżek dla pedagogów o co najmniej kilkaset złotych miesięcznie. Tylko że szef ZNP do biednych nie należy. "Zarabiam 9 tysięcy złotych brutto" - przyznał w TOK FM.
- Czeka nas protest nauczycieli?
- Od 18 do 26 zł za sprawdzenie matury
- Sześciolatkowie pójdą do szkół
- "Chcemy więcej!" - krzyczeli nauczyciele
- Zarabiam 8 złotych i 70 groszy na godzinę
- Dwieście złotych to żadna podwyżka
- Wakacje mogą być znacznie dłuższe
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Ale ja nie wykonuję funkcji nauczycielskiej, jeśli mój czas pracy wynosi, ile wynosi. W związku z tym moje wynagrodzenie ustala prezydium zarządu głównego ZNP. To nie moja jednoosobowa decyzja" - tłumaczy się z wysokości swoich zarobków Broniarz.
Jednocześnie szef ZNP przekonuje, że za pensję nauczycielską jest niezwykle trudno przeżyć. Dlatego wraz z innymi pedagogami domaga się wzrostu płac o kilkaset złotych. "Zarobki w oświacie są nadal żenująco niskie. Dlatego że ktoś, kto ma pięć lat studiów za sobą, dwadzieścia lata stażu pracy, dostaje na rękę około 1,8 tysiąca złotych" - mówi Broniarz.
Jednak swoim wynagrodzeniem z nauczycielami dzielić się nie będzie. Zresztą pensję ustalają mu sami pedagodzy - ci sami, którzy domagają się podwyżek.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!