Nowy szef warszawskiej prokuratury bronił Mazura
Nowy szef Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie sześć lat temu doprowadził do uwolnienia polonijnego biznesmena podejrzanego o podżeganie do zabójstwa generała Marka Papały. "Newsweek" dotarł do dokumentów z umorzonego śledztwa, jakie w sprawie wypuszczenia biznesmena prowadzili śląscy śledczy.
- "Archiwum X" poszuka mordercy Papały
- Czy generał Papała współpracował z mafią?
- Śledczy mają haka na Mazura
- Śmierć generała Papały pozostanie tajemnicą
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W lutym 2002 r. prokuratorzy prowadzący śledztwo w sprawie zabójstwa byłego komendanta głównego policji, zdecydowali że nie postawią żadnych zarzutów biznesmenowi Edwardowi Mazurowi. Prokurator Bogusław Michalski przekonał wówczas swoich kolegów, że dowody przeciw Mazurowi są słabe, a w śledztwie popełniono błędy - donosi "Newsweek".
Ten sam Bogusław Michalski pod koniec ubiegłego roku został mianowany przez ministra sprawiedliwości na stanowisko szef prestiżowej Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie.
Na trzy tygodnie przed nominacją śledczy z katowickiego oddziału Biura Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej skierowali do ministra list, w którym stwierdzili, że Michalski nie miał racji broniąc Mazura. Zarzucili mu "formułowanie rażąco błędnych ocen materiału dowodowego, rażąco błędnych ocen prawnych, a w konsekwencji doprowadzenie do oczywiście błędnych decyzji procesowych, które wyrządziły realne, wymierne i być może nieodwracalne szkody w śledztwie".
Michalski nie chciał rozmawiać z "Newsweekiem". Na pytania, dlaczego był orędownikiem wypuszczenia Mazura, odpowiedział przez rzecznika prasowego. "Pytania dotyczą materiału dowodowego, który jest objęty tajemnicą śledztwa" - uciął rzecznik Zbigniew Jaskólski.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!