Dziennik.plKraj

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

Zakopane zaleje fala kibiców i turystów

2008-01-24 | Ostatnia aktualizacja: 18:10 | Komentarze: 0 | skomentuj
Zakopianka

Zakopianka / Inne

Pełne hotele, pensjonaty i prywatne kwatery. Tłok na stokach i w restauracjach. Korki na drogach i brak miejsc do parkowania. W najbliższy weekend wszystkie drogi prowadzą do... Zakopanego. Miasto spodziewa się nawet 50 tysięcy kibiców skoków narciarskich. Przyjadą też turyści z województw, które właśnie rozpoczynają ferie. Będzie tłoczno i drogo - pisze DZIENNIK.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Pierwsze treningi narciarzy zaplanowano już na dzisiejsze popołudnie. Jednak najważniejsze punkty imprezy w Zakopanem to piątkowo-sobotni Konkurs Skoków Pucharu Świata, który zawsze przyciąga tłumy kibiców. Pierwsze kłopoty turyści będą mieli już z dotarciem do miasta.

Pokonanie 100-kilometrowej "zakopianki", którą bez korków przejeżdża się w co najwyżej 1,5 godz., może w najbliższy weekend zabrać nawet pięć godzin. Od strony Krakowa nadciągną fani Adama Małysza oraz turyści z województw, w których rozpoczynają się ferie zimowe. W drugą stronę jechać będą ci, którzy wypoczynek pod Tatrami już zakończyli.

Jak nie utknąć w korkach? Radzimy, by korzystać z alternatywnych dróg, oczywiście jeśli nie będzie większych opadów śniegu (proponowane trasy w infografice obok). "Nadłożymy 10 - 20 km, ale przynajmniej nie będziemy stać w gigantycznych korku. Ostatnio nie było większych opadów śniegu, więc drogi są przejezdne" - mówi DZIENNIKOWI komisarz Krzysztof Dymura z małopolskiej drogówki.

Gdy już dotrzemy pod Giewont, problemem zapewne okaże się zaparkowanie samochodu. "W mieście może być bardzo tłoczno" - przyznaje Monika Kraśnicka-Broś z zakopiańskiej policji. "Prosimy przyjezdnych kierowców, by włożyli za szybę białe kartki. Policjanci będą kierować ich w stronę skoczni i na parkingi" - dodaje. "Ale lepiej nie wjeżdżać do samego miasta" - radzi Jacek Wierzbicki, który na zawody Pucharu Świata pojedzie już po raz trzeci. "Najlepiej zostawić samochód w jednej z okolicznych miejscowości, a do Zakopanego dojechać busem. W Poroninie, Dzianiszu, Białym Dunajcu czy Szaflarach łatwiej też znaleźć nocleg. A poza tym będzie on tańszy nawet o 20 procent w porównaniu z Zakopanem" - przekonuje.

Jeśli ktoś nie zarezerwował sobie wcześniej miejsca noclegowego pod Giewontem, teraz ma na to marne szanse. "Według moich informacji miejsc noclegowych już nie ma. Być może w ostatniej chwili zwolnią się jakieś pojedyncze pokoje" - mówi Agata Wojtowicz z Orbisu w Zakopanem. I dodaje, że na ten styczniowy weekend niektórzy turyści rezerwowali miejsca już latem zeszłego roku.

Także dla górali Puchar Świata w skokach narciarskich to złoty interes. "W najbliższych dniach nocleg ze śniadaniem będzie kosztował 95 zł, jednak miejsc wolnych już nie ma" - usłyszał DZIENNIK w jednym z zakopiańskich pensjonatów. "Ale ja chciałem zarezerwować pokój dopiero na luty". "E, to co innego. W lutym za dobę ze śniadaniem zapłaci pan 65 zł" - usłyszał DZIENNIK.

Przyjezdni muszą się także liczyć z tym, że jeśli znajdą już stolik w restauracjach, ceny w nich na pewno będą wyższe niż na co dzień. "Nic na to nie poradzisz. Jeść i pić trzeba, przecież nie będę woził ze sobą jedzenia. Ale o wolny stolik i w miarę szybką obsługę na pewno będzie bardzo trudno. Restauracji najlepiej szukać z dala od centrum, w bocznych uliczkach" - mówi Jacek Wierzbicki, bywalec konkursów skoków narciarskich.

"Górale żyją z gór i turystów. Kiedy jest sezon, ceny są nieco wyższe. Tak jest wszędzie w turystycznych kurortach i nie ma się co dziwić" - przekonuje Jan Karpiel Bułecka, zakopiański muzyk.

Adam Liss
Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «