Wstrząsająca relacja strażaków z miejsca katastrofy
"To jest tragedia nie do opisania" - tak mówili strażacy z OSP Mirosławiec, którzy jako pierwsi z cywilnych jednostek dotarli na miejsce katastrofy samolotu CASA. Byli tam zaledwie kilka minut po tym, jak maszyna spadła na ziemię i stanęła w płomieniach. Z trudem mówili o tym, co tam widzieli.
- Piloci: CASA to dobre maszyny
- "To dzień głębokiej żałoby"
- Cudem ocalał 4 lata temu, wczoraj zginął
- Minuta ciszy ku czci ofiar katastrofy
- Hiszpańscy eksperci lecą na miejsce katastrofy
- Awanse dla zabitych, pomoc dla rodzin
- Z wojskowej CASY ocalał tylko statecznik
- "Politycy kłócą się nawet nad trumną"
- Tu spadł wojskowy samolot: zginęło 20 osób
- To pierwsza taka katastrofa na świecie
- Oni zginęli w katastrofie samolotu
- CASA z pilotem dwie godziny przed tragedią
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nie mogę tego opisać, bo spotkałem się pierwszy raz z czymś takim" - mówił dziennikarzom Henryk Basa, stażak-ochotnik z 22-letnim doświadczeniem. Na miejscu katastrofy walały się szczątki samolotu i ciała zabitych. To było coś wstrząsającego.
Ile dokładnie było ofiar, tego strażacy nie wiedzieli, bo wkrótce wojsko kazało im opuścić teren. Dopiero w nocy premier Donald Tusk poinformował, że w katastrofie zginęło 20 osób. Ale strażacy dobrze przyjrzeli się miejscu tragedii.
"Wrak to kupa aluminium. Nie wiadomo, gdzie koniec, a gdzie początek. Nie idzie rozpoznać, że to samolot" - relacjonował miejsce katastrofy Dariusz Kiciński z Ochotniczej Straży Pożarnej w Mirosławcu. Według,jego słów, kiedy ochotnicy dojechali do szczątek samolotu, ogień był już opanowany przez wojskową straż pożarną. Wkrótce potem miejsce katastrofy zostało otoczone przez wojskową żandarmerię, która usunęła stamtąd także cywilne karetki pogotowia.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!