To pierwsza taka katastrofa na świecie
Samolot C-295M, który rozbił się pod Mirosławcem, był praktycznie bezawaryjny. Taka maszyna jeszcze nigdy nie spadła. Do wczoraj. Według ekspertów polskie samoloty były zbyt mocno eksploatowane - latały niemal bez przerwy. Co gorsza, maszyn nie można było serwisować w Polsce. Na przeglądy musiały latać do Hiszpanii.
- "Pokonani nie w walce, lecz przez los"
- Awanse dla zabitych, pomoc dla rodzin
- Tu spadł wojskowy samolot: zginęło 20 osób
- CASA z pilotem dwie godziny przed tragedią
- Minuta ciszy ku czci ofiar katastrofy
- Hiszpańscy eksperci lecą na miejsce katastrofy
- Wstrząsająca relacja strażaków z miejsca katastrofy
- Cudem ocalał 4 lata temu, wczoraj zginął
- Wojsko zakazało lotów samolotów CASA
- "To dzień głębokiej żałoby"
- Oni zginęli w katastrofie samolotu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Już tydzień temu "Rzeczpospolita" alarmowała, że polskie maszyny typu CASA latają zbyt dużo. W 2007 r. już w czerwcu wykorzystały przysługujące im limity lotów wojskowych. Piloci musieli wykorzystywać czas, który powinien być przeznaczony na ćwiczenia. Tak częste loty powodowały usterki i awarie.
Według "Rzeczpospolitej" przez niekorzystną umowę zakupu maszyny są naprawiane tylko za granicą. Według nieoficjalnych informacji Żandarmeria Wojskowa zainteresowała się sprawą serwisowania wojskowych samolotów transportowych CASA.
Chodzi o ewentualną korupcję przy podpisywania umowy zakupu maszyn od hiszpańskiego koncernu EADS. Umowę w połowie 2001 r. podpisał ówczesny minister obrony narodowej Bronisław Komorowski. W zamian za zamówienie hiszpańskie spółki EADS CASA i Avia System Group kupiły większościowy pakiet PZL Warszawa-Okęcie. Miało tam powstać m.in. centrum serwisowe dla samolotów. Ale nie powstało i maszyny serwisowane są za granicą.
Maszyna często eksploatowana
"To samolot nowoczesny, cieszący się dobrą opinią załóg i intensywnie eksploatowany" - mówi PAP redaktor naczelny "Nowej Techniki Wojskowej" Andrzej Kiński.
"To maszyna bezpieczna i ciesząca się bardzo dobrą opinią. Ten samolot oceniano bardzo dobrze.Świadczy o tym fakt, że po zakupie pierwszych ośmiu podjęto decyzję o następnych zakupach" - dodaje Kiński.
W Polsce latało 10 takich maszyn. Głównie woziły zaopatrzenie dla polskich żołnierzy w Iraku i Afganistanie. Aż do tragicznej katastrofy pod Mirosławcem maszyny tego typu latały bez poważniejszych wypadków. Żaden z samolotów tego typu nigdy wcześniej nie uległ katastrofie.
"Te samoloty latają najwięcej spośród wszystkich typów samolotów w naszym wojsku. W ubiegłym roku spędziły w powietrzu ponad 4,5 tysiąca godzin - każdy egzemplarz średnio około 500 godzin" -wylicza Kiński.
Samolotów tego typu używa 13. Eskadra Lotnictwa Transportowego z Krakowa. CASY C-295M zostały zakupione w 2002 r., pierwszy samolot został dostarczony w sierpniu 2003 roku. Tego typu maszyn używają także m.in. Hiszpania, Finlandia i Portugalia, a zamówienia złożyła m.in. Straż Wybrzeża USA.
Samolot C-295M to najmłodsze dziecko hiszpańskiej firmy CASA, producenta z długą tradycją budowy lekkich i średnich samolotów transportowych. Maszynę tego typu wykorzystano m.in. do przewiezienia polskich turystów rannych w wypadku autobusowym w Egipcie w październiku 2003 roku - podaje tvn24.pl.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!