"Bóg pragnie otaczać się najlepszymi z najlepszych"
"Gdzie jesteś Bracie? Tam na górze nie wiedzą, jaki ich zaszczyt spotkał. Nie mają też pojęcia, jaką zrobili nam krzywdę tu, na ziemi" - pisze na internetowym forum "Nasza Klasa" przyjaciel generała Andrzejewskiego. Wielu wciąż nie może uwierzyć, że ci, którym jeszcze wczoraj ściskali rękę, odeszli już na zawsze. Dziś łez nie wstydzą się nawet twardzi wojskowi.
- "To dzień głębokiej żałoby"
- Oni zginęli w katastrofie samolotu
- CASA z pilotem dwie godziny przed tragedią
- Mieszkańcy Mirosławca: Odeszli bliscy nam ludzie
- "Samolot jak zgnieciona w kulkę kartka papieru"
- Kapelan wojskowy: To przerażający widok
- Unikalne zdjęcia z miejsca katastrofy
- Tu spadł wojskowy samolot: zginęło 20 osób
- Widziałam kulę ognia
- Zawiódł system nawigacji?
- Cudem ocalał 4 lata temu, wczoraj zginął
- "Żyję, bo wysiadłem 20 minut wcześniej"
- Minuta ciszy ku czci ofiar katastrofy
- Hiszpańscy eksperci lecą na miejsce katastrofy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Odszedłeś tak wcześnie
Że ani uwierzyć, ani się pogodzić
Śmierć tak punktualna
Że zawsze przychodzi nie w porę"
Przeglądając internetowe serwisy społecznościowe można odnieść wrażenie, jakby lotnicy ciągle żyli. Łatwo znaleźć ich rodzinne zdjęcia, podobne jak to, na którym generał Andrzejewski trzyma na rękach maleńkie dziecko.
Jednak o wczorajszej tragedii przypominają dziesiątki komentarzy pod zdjęciami. Rodziny, przyjaciele a nawet obcy ludzie oddają hołd polskim lotnikom. Zginął kwiat polskiego lotnictwa wojskowego - zgodnie przyznają. "Dobry Pan Bóg też potrzebuje pilotów u siebie" - mówią, ocierając łzy.
"<Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą> - nie usiądziemy już przy ognisku..." - żałuje kolega gen. Andrzejewskiego, Cezary Kiszewski. "Wspaniały pilot, kolega i dowódca, zawsze będę pamiętał Twój dobry humor i wspólne chwile" - wspomina Jacek Szczutkowski.
"Kilkanaście minut przed startem rozmawialiśmy. Umawialiśmy się na narty. Ale już nigdy nie pojeździmy" - wspomina dla portalu gazeta.pl łamiącym głosem pułkownik Sławomir Żakowski, dowódca 8. bazy lotniczej w Balicach. Był przyjacielem porucznika Roberta Kuźmy z załogi rozbitego samolotu.
"Rozpoczynaliśmy WAT w 3 kompanii Wydz. Mech... żegnaj Kolego i Przyjacielu... spoczywaj w pokoju..." - wspomina majora Wilczyńskiego dawny kolega Leszek Lewsza. "Miłych lotów w lepszym świecie, w Niebie" - życzy zmarłemu inny. Wszyscy obiecują modlitwę za dusze zmarłych.
Żałobą okryta jest Szkoła Podstawowa nr 3 im. Lotników Polskich w Świdwinie. Czwórka uczniów z tej szkoły straciła wczoraj ojców.
"Byli z nami zawsze. W chwilach trudnych i radosnych. Byli dla nas wielką podporą... Już ich nie spotkamy w naszej szkole. Już ich nie będzie wśród nas" - mówi w TVN24 z trudem powstrzymując łzy dyrektorka szkoły.
"Wiem, że nie ma słów ani czynów, które mogłyby złagodzić ból. Ale jest lżej, gdy nie jesteśmy w takich chwilach osamotnieni" - powiedział do rodzin ofiar dowódca sił powietrznych generał Błasik.
W tych trudnych chwilach pamiętajmy, że "nie umiera Ten, kto trwa w pamięci żywych".























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!