Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

CASA z pilotem dwie godziny przed tragedią

2008-01-24 | Ostatnia aktualizacja: 18:10 | Komentarze: 0 | skomentuj

Tej katastrofy nikt nie mógł przewidzieć. Gdy CASA C-295M z bocznym numerem 019 kołowała na pasie na warszawskim lotnisku Okęcie, fotoreporter zrobił jej zdjęcie. Kolos wspaniale prezentował się w świetle silnych reflektorów. W kabinie widać pilota. Dwie godziny później maszyna rozbiła się pod Mirosławcem.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Ta katastrofa to tragiczny paradoks. Wojskowi, którzy wracali tym samolotem, byli uczestnikami konferencji poświęconej bezpieczeństwu lotów. W Warszawie oficerowie - najlepsi w Polsce piloci, szefowie ekadr i baz lotniczych - wymieniali się doświadczeniami, by właśnie takich katastrof już nie było.

Maszyna czekała na nich na Okęciu, by odwieźć do baz w całej Polsce. Z Warszawy polecieli najpierw do Powidza, gdzie wysiadła część pasażerów. Potem był przystanek w podpoznańskich Krzesinach - tam wysiadła kolejna grupa.

Ci wszyscy żołnierze nie mogą otrząsnąć się do dziś - dostali drugie życie, a ich koledzy nie żyją.

CASA nie doleciała już do Mirosławca. Tuż przed lądowiskiem runęła w las - zginęło 20 osób.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «