CBA wykorzystało więźnia w aferze gruntowej?
Zatrzymany w aferze gruntowej Piotr R. chciał się kontaktować z posłanką Samoobrony Elżbietą Wiśniowską. O pomoc poprosił innego więźnia. Ale ten o wszystkim powiedział CBA. Wtedy agenci postanowili go wykorzystać do przekazania posłance fałszywej informacji. Ten więzień dostał za to pieniądze - twierdzą autorzy programu TVN "Teraz My". Jednak CBA odpowiada, że to absurdalne zarzuty.
- Lepper: Aferę gruntową uszyli głupole
- "CBA podało sądowi pasztet z królika"
- Co robią bohaterowie afery gruntowej
- Kandydaci na agentów szturmują CBA
- Pitera szuka haków w delegaturach CBA
- "CBA namawiało mnie do obciążania polityków"
- Lepper: PiS planowało likwidację Samoobrony
- Piotr R.: Lepper nie był w nic zamieszany
- Trybunał po cichu uratował Leppera
- Oskarżeni w aferze gruntowej. Pierwsi i ostatni?
- Jak CBA osaczało Leppera
- Lepper: Kaczyński chciał mnie wykończyć
- Lepper i Giertych kojarzą się z idiotami
- Andrzej Lepper dotarł na Księżyc
- CBA wymuszało zeznania obciążające PO?
- Dziewięć komórek Leppera na podsłuchu
- Lepper: Prokurator może zupy nagotować
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sprawa jest bardzo zawiła i skomplikowana. W sprawie podejrzenia korupcji w resorcie rolnictwa aresztowano na początku lipca 2007 dwie osoby - Piotra R. i Andrzeja K. Mieli oni powoływać się na wpływy w ministerstwie, pozwalające załatwić im - za łapówkę - odrolnienie działki koło Mrągowa. To właśnie po wybuchu tej afery stanowisko wicepremiera stracił Andrzej Lepper.
W programie "Teraz my" podano, że Piotr R. - będąc już w areszcie - chciał się skontaktować z Lepperem. Nie pamiętał jednak jego numeru telefonu, ale pamiętał numer jednej z posłanek Samoobrony. O przekazanie jej informacji Piotr R. miał poprosić jednego z więźniów zakładu przy Rakowieckiej.
"Zapisał mi na kartce numer telefonu i żeby ta posłanka ostrzegła dokładnie Andrzeja Leppera o całej sprawie. O tym, że <chcą żebym zaj..ał Leppera>. To powiedział Piotr R. <Zrób wszystko żeby mnie stąd wyciągnąć a ja dalej będę wiedział, co z tą sprawą zrobić>" - opowiadał w TVN ten więzień. Piotr R. obiecał mu za to pieniądze.
Jednak jego kompan postanowił o prośbie Piotra R. zawiadomić Centralne Biuro Antykorupcyjne. Wtedy dwóch agentów CBA miało zaproponować mu współpracę. Ich warunkiem miało być dodanie przez niego do informacji Piotra R. dla posłanki Wiśniowskiej jednego zdania: "Pomóż mi, a będziesz coś z tego miała. Na pewno o tobie nie zapomnę".
Za przysługę oddaną CBA więzień - według relacji TVN - dostał pieniądze, mógł też zatrzymać drogi garnitur. Więzień mówił, że funkcjonariusze CBA przywieźli mu "na Rakowiecką 5 tysięcy złotych i w miarę szybkiego toku sprawy mieli mu pomóc otrzymać warunkowe przedterminowe zwolnienie".
Po spotkaniu z agentami więzień miał zadzwonić do ówczesnej posłanki Samoobrony Elżbiety Wiśniowskiej.
Kobieta to potwierdziła. "W połowie lipca miałam prawdopodobnie dwa telefony od tajemniczej osoby, która powoływała się na pana Piotra R., mówiąc, że chcą się dostać do pana przewodniczącego Leppera i że coś z tego będę miała" - powiedziała Wiśniowska.
Ale CBA zaprzecza tym wszystkim rewelacjom. "Centralne Biuro Antykorupcyjne nie płaci nikomu za przekazywanie fałszywych informacji. O przedterminowym zwolnieniu nie decydują funkcjonariusze CBA lecz prokuratura i sąd. Także sąd, oceniając wagę zgromadzonych dowodów w sprawie, o którą pan pyta, zdecydował o tymczasowym aresztowaniu zatrzymanych osób. Pomawianie funkcjonariuszy organów ścigania jest częstą praktyką osób skazanych za popełnianie przestępstw" - napisano w odpowiedzi CBA, przytoczonej w programie "Teraz My".






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!