Drogowcy nie zablokują jednak dróg
Mieszkańcy miast mogą odetchnąć z ulgą. Kierowcy tirów nie zablokują dojazdówek i tym samym nie sparaliżują - jak zapowiadali - życia w miastach. Drogowcy zawieszają akcję blokady dróg, bo poprawiła się sytuacja na przejściach granicznych. Grożą jednak, że jeśli znów będą tkwić po kilka dni w kolejkach do odprawy celnej, to sabotaż przeprowadzą.
- Tusk: Jest porozumienie z celnikami
- Lepper chodził po gierkówce
- Straż Graniczna też protestuje
- "Lekarzom i nauczycielom nie wolno strajkować"
- Warszawa uratowana przed blokadą
- Tirowcom nie wyszedł protest
- Zemke: Można wziąć zagranicznych celników
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
O zawieszeniu akcji poinformował przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego Bolesław Milewski. Deklaracja nie oznacza jednak, że blokady nas nie czekają.
Wszystko zależy od tego, czy celnicy dogadają się z rządem co do wysokości podwyżek i sposobu zapewnienia im bezpieczeństwa pracy. Jeśli nie będzie w tej sprawie porozumienia, celnicy znów
nie przyjdą do pracy, ponownie powstaną korki na granicach, a zdesperowani transportowcy znowu zagrożą blokadami miast.
Telewizja TVN24 podała, że na przejściu w Koroszczynie zjawiła się dziś w nocy cała zmiana celników. Poranna zmiana również przyszła w komplecie. W ciągu kilkunastu godzin korek
zmniejszył się więc z 14 do 2 kilometrów. Odprawiono już około 700 aut. Prawdopodobnie dzisiaj nie będzie tam już śladu po kolejce.
Nie wszędzie jest aż tak dobrze, ale na innych przejściach również widoczna jest poprawa. W Dorohusku kolejka ma kilkanaście kilometrów, ale z godziny na godzinę zmniejsza się.
Wczoraj celnicy i przedstawiciele rządu przerwali dwudniowe negocjacje. Strony zarzucały sobie nawzajem brak dobrej woli w rozmowach. Komitet protestacyjny celników "Porozumienie
Białostockie" oskarżył rząd, że ten nie składa żadnych wiążących deklaracji.
Na odpowiedź rządu nie trzeba było długo czekać. Michał Boni, szef doradców premiera, który uczestniczył w negocjacjach, zarzucił celnikom kłamstwa.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!