Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Cała wycieczka zasłabła w Bieszczadach

2008-02-04 | Ostatnia aktualizacja: 18:12 | Komentarze: 0 | skomentuj

Miało być przyjemnie, a niemal skończyło się śmiercią z wycieńczenia. Grupa młodzieży z Warszawy wraz z opiekunem przeceniła swoje możliwości, wybierając się na wycieczkę po bieszczadzkich szczytach. W nocy z gór sprowadzili ich ratownicy GOPR i strażnicy graniczni.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Ratownicy pomagali tej grupie na raty. Najpierw GOPR-owcy zostali wezwani do dwóch osób, które już nie miały siły dalej wędrować. Przyszli po nich na Przełęcz Bukowską. Reszta uczestników obozu młodzieżowego poszła dalej w góry. A w nogach mieli już kilka godzin trudnej wędrówki.

Decyzja podjęta wspólnie z opiekunem grupy o kontynuowaniu wycieczki była błędem. Młodzi ludzie mieli się wkrótce o tym przekonać.

Kilka godzin później, gdy obozowicze dotarli do Przełęczy Goprowskiej, zaczęli alarmować ratowników, że już nie dają rady. "Nad ranem z gór ewakuowaliśmy kolejnych 18 osób. Były wycieńczone, o własnych siłach nie mogły się poruszać w górach. Trzy z nich trafiły do szpitala w Ustrzykach Dolnych" - relacjonuje naczelnik bieszczadzkiej grupy GOPR Grzegorz Chudzik.

Cała akcja trwała kilkanaście godzin. Pechowej wycieczce z Warszawy pomagali nie tylko ratownicy, ale również strażnicy graniczni i napotkani po drodze turyści. GOPR-owcy podkreślają, że młodzież miała szczęście, bo w Bieszczadach w nocy było stosunkowo ciepło.

Bartłomiej Bajerski, PAP
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «