Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

"Sędzia do podejrzanego po imieniu? Niedopuszczalne"

2008-02-07 | Ostatnia aktualizacja: 18:13 | Komentarze: 0 | skomentuj
RPO o sędzi Piwnik: Nie można zwracać się do podejrzanego po imieniu

RPO o sędzi Piwnik: Nie można zwracać się do podejrzanego po imieniu Fot. Artur Hojny / Inne

"Nie można do osoby podejrzanej o bardzo groźne przestępstwa zwracać się jak do kogoś, kto podaje w warzywniaku włoszczyznę" - denerwuje się rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski. Chodzi o doniesienia, że sędzia Barbara Piwnik zwracała się po imieniu do jednego z oskarżonych w procesie tzw. gangu obcinaczy palców. "Jeżeli tak było, muszą być wyciągnięte konsekwencje" - stwierdził Kochanowski w radiowej Trójce.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Zwróciłem się o wyjaśnienie, o zbadanie tej sprawy. To nie dlatego, żebyśmy nie mogli się tak sympatycznie zwracać do świadka, ale jest tryb przepisany prawem i należy go przestrzegać" - zaznacza Janusz Kochanowski. To poruszyło go nawet bardziej niż brak reakcji ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego na wypuszczenie z aresztu członków tzw. gangu obcinaczy palców.

W grudniu ubiegłego roku uchylono areszt dla dwóch z siedmiu członków gangu porywającego ludzi dla okupu. Decyzję sędzi Barbary Piwnik podtrzymał potem sąd drugiej instancji.

Dwa tygodnie później - jak informował "Wprost" - dwaj zwolnieni członkowie gangu pobili policjantów. Po zatrzymaniu i przesłuchaniu znów jednak wyszli na wolność.

Kochanowski: Ujawnić raport Pitery o CBA

Janusz Kochanowski wciąż chce przeczytać raport Julii Pitery na temat CBA. "Nie zmieniłem zdania, bo nie mogę zmienić obowiązujących przepisów; istnieje obowiązek udostępnienia raportu w trybie dostępu do informacji publicznej" - podkreśla. "To nie jest własność ani autora, ani adresata" - dodaje Kochanowski.

Pitera jednak odmawia i tłumaczy, że raport o CBA to "nie jest dokument w rozumieniu ustawy o dostępie do informacji publicznej".

Kochanowski podkreśla, że chce przeczytać raport "z poczucia obowiązku". "Ja, zajmując się sprawami CBA w moim biurze, doszedłem do wniosku, że być może zawiera on coś, co ja powinienem wiedzieć, i co może mi się przydać w moich badaniach" - podkreśla.

Violetta Baran
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «