Czy generał Papała współpracował z mafią?
Policjanci i prokuratorzy badający sprawę zabójstwa generała Marka Papały sprawdzają, czy były komendant główny policji współpracował z przestępcami - ustalił "Newsweek". W śledztwie pojawił się wątek domniemanego zaangażowania generała w przemyt narkotyków.
- "Rzeźnik" pójdzie siedzieć na 25 lat
- "Archiwum X" poszuka mordercy Papały
- Śmierć generała Papały pozostanie tajemnicą
- Będzie nowy wniosek o ekstradycję Mazura
- Śledczy mają haka na Mazura
- Nowy szef warszawskiej prokuratury bronił Mazura
- Straciła pracę, bo zignorowała listę śmierci
- Tanie mieszkania dla szefów policji
- Zabójca Papały zostawił ślady krwi na ulicy
- Co grecki konsul wie o śmierci Papały?
- Co Kulczyk wie o śmierci Papały?
- Amerykanie postawią zarzuty Mazurowi
- Miller godzi się z Ziobrą
- Pogromca "łowców skór" znajdzie zabójcę Papały
- Wykrywacz kłamstw pomoże znaleźć zabójcę Papały?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Co naprawdę wiązało zamordowanego policjanta z Edwardem Mazurem? Czy współpracował z przemytnikami narkotyków? Odpowiedzi na te pytania mogą okazać się przełomowe dla śledztwa. Jedna z wersji motywu zbrodni zakłada bowiem, że Papała miał bardzo ścisłą wiedzę o zorganizowanej grupie przestępczej, zajmującej się przemytem narkotyków i nie jest wykluczone, że sam mógł być zaangażowany w działalność tej grupy.
Decyzja o zleceniu mordu zapadała stopniowo
Wynika to z dokumentów, do których dotarł "Newsweek". Jest to opis dowodów zebranych przeciwko Edwardowi Mazurowi, podejrzanemu o podżeganie do zabójstwa Papały (który był jego bliskim znajomym). Opis ten przygotowali prokuratorzy z Katowic badający sprawę wypuszczenia zatrzymanego biznesmena na początku 2002 roku.
Według zebranych dowodów, decyzja o zleceniu mordu na generale zapadała stopniowo, w trakcie kilku narad spiskowców. Jedno z tych spotkań odbyło się rano, w kwietniu 1998 roku w restauracji gdańskiego hotelu "Marina". Wzięli w nim udział: nieżyjący już herszt gangów z Wybrzeża - Nikodem Skotarczak (pseudonim "Nikoś"); Andrzej Zieliński (ps. "Słowik") - jeden ze skazanych obecnie hersztów gangu z Pruszkowa (także podejrzany o zlecenie zabójstwa Papały); Edward Mazur oraz Artur Z. - płatny zabójca z Trójmiasta.
Ten ostatni poszedł na współpracę z prokuraturą i ujawnił spisek na życie generała. Według relacji Artura Z., miał on zorganizować zamach na Papałę (ostatecznie mordu dokonał ktoś inny) za 40 tysięcy dolarów. W trakcie narady w "Marinie" spiskowcy pokazali Arturowi Z. zdjęcie generała.
Papała chciał się wycofać?
Później - według prokuratorskich dokumentów - "Słowik" i Edward Mazur wraz z "Nikosiem" rozmawiali o przemycie narkotyków przez południową granicę Polski. Z opisu dowodów wynika, że Mazur i "Słowik" oświadczyli, iż Papała chce się wycofać ze współpracy z nimi. Mieli się tego dowiedzieć od jednego z pracowników MSW, który był wspólnym znajomym ich i generała.
Czy Marek Papała tylko miał wiedzę na temat prawdziwej działalności późniejszych zleceniodawców jego mordu, czy w jakiś sposób sam w niej uczestniczył? Żaden z prokuratorów i policjantów, którzy pracowali nad zagadką zabójstwa, nie chce się oficjalnie wypowiadać na ten temat.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!