Internauci blokują neonazistów

W sieci pojawił się plik kiluj.exe, który po zainstalowaniu na komputerze pracuje nad zatkaniem Redwatcha / Inne
Z nazistowskim serwisem Redwatch nie poradziła sobie ani polska prokuratura, ani amerykańskie FBI. Porządek zrobili dopiero polscy internauci. W sieci pojawił się plik, który po zainstalowaniu w komputerze zatyka serwer Redwatcha. I co ciekawe - to działa!
- Nazistowski portal wygrywa z prokuraturą
- Zamach skinów na szefa lokalnej policji
- Promocja faszyzmu za publiczne pieniądze
- Żakowski, Cielecka, Figurski i... faszyści
- Neonaziści znów uruchomili nienawistny portal
- Niemcy trafią do obozów koncentracyjnych
- Nazistowska strona zdjęta z internetu
- Twórca nazistowskiej strony oskarżony
- Faszystowska strona internetowa znów aktywna!
- Internetowa strona rasistów znów działa
- Neonaziści wciąż sieją nienawiść w internecie
- Trzech oskarżonych za Redwatch
- To był bandycki napad, a nie polityczna zbrodnia
- Nazistowska strona znów nawołuje do przemocy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Pamiętaj miejsca, twarze zdrajców rasy, oni wszyscy zapłacą za swoje zbrodnie" - to motto neonazistowskiego serwisu Redwatch Polska.
Twórcy strony publikują zdjęcia, adresy zamieszkania i numery telefonów osób, które - jak twierdzą - "trudnią się działalnością antyfaszystowską, antyrasistowską, kolorowych imigrantów, działaczy lewackich stowarzyszeń i wszelkiego rodzaju sympatyków i aktywistów szeroko rozumianego lobby homoseksualnego oraz pedofili".
Choć Redwatcha i treści, które publikuje, badała już polska prokuratura i amerykańskie FBI, portalu nie udało się zamknąć. Strona "wisi" na 318 amerykańskich serwerach i swobodnie propaguje nienawiść na tle rasowym i seksualnym, wzywając do zwalczania "zdrajców białej rasy". Wiele z osób, które znalazły się na celowniku Redwatcha, zostało pobitych, kilka trafiło do szpitala - przypomina "Gazeta Wyborcza".
Ale w końcu sami internauci wymyślili sposób na Redwatcha. W sieci krąży program kiluj.exe, który po zainstalowaniu na komputerze blokuje serwery nazistowskiego portalu. "Jesteśmy normalnymi, wręcz przeciętnymi młodymi ludźmi, dla których podstawowymi wartościami w życiu są: wolność, tolerancja oraz zdrowy rozsądek. Dlatego postanowiliśmy zrobić coś, żeby ukrócić, a przynajmniej uprzykrzyć życie środowiskom, które jawnie plują na te wartości, a co więcej, mieniąc się patriotami, śmieją się w twarz polskiemu prawu i władzom" - przekonują twórcy programu na stronie www.kiluj.pl.
"Tego typu program działa w maksymalnie efektywny sposób" - tłumaczy "Gazecie Wyborczej" informatyk Agory Tomasz Ćwiek. "Ten akurat napisany jest tak, że łączy się automatycznie z portalem Redwatch, ściąga całą jego zawartość na dysk i kasuje. I tak na okrągło, dopóki nie wyłączymy programu. Jego działanie nie obciąża komputera użytkownika, za to maksymalnie obciąża serwer Redwatch".
Program działa. W ciągu kilku dni serwery padały już parę razy, wprawiając tym samym internautów w prawdziwą euforię. Jednak Redwatch ciągle się podnosi. Na stronie pojawiła się odpowiedź twórców na ataki internautów: "W nasze drugie urodziny komuniści, żydzi, pedederaści i ich ulubiency pedofile zrobili sobie fete programem, który ma zapchac nasze 318 serwerów, jakie mamy do dyspozycji akcji Redwatch Poland".






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!