Chciał jechać 140 kilometrów z pięcioma promilami
Nic dziwnego, że samochód 39-letniego kierowcy nie trzymał się drogi i wylądował w rowie. Mężczyzna miał prawie pięć promili alkoholu we krwi. Przeżył, ale - jak twierdzą policjanci z Piotrkowa Trybunalskiego, gdzie wydarzył się wypadek - to cud, że pieszym i innym kierowcom nic się nie stało.
- Lekarze: Stan Zientarskiego wyraźnie lepszy
- Policja szokuje filmem z wypadków
- Makabryczne znalezisko w rozbitym aucie
- Policja nielegalnie nagrywa kierowców
- Autobus uderzył w drzewo, 16 rannych
- Tragicznie na polskich drogach
- Zabił siostrę, żonę, a potem siebie
- Przeżył 6,3 promila we krwi
- Z czterema promilami za kółkiem
- Piraci drogowi sieją postrach w Łomży
- Kierowca wiózł dzieci autem i... pił piwo
- Pijany staranował siedem aut
- Wezwał policjantów, by zabrali go od żony
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Policja ustaliła, że pijany szaleniec chciał ruszyć w dłuższą drogę - aż pod Warszawę. Gdyby rozpędził się na trasie szybkiego ruchu i uderzył w inny samochód lub drzewo, wypadek skończyłby się tragicznie.
Jednak 39-latek, nim dobrze się rozpędził, wylądował w rowie przy ulicy Łódzkiej. Natychmiast przyjechała policja. Badanie trzeźwości wykazało, że kierowca miał niemal pięć promili
alkoholu w organizmie.
Uszkodzony volkswagen został odholowany na parking, a pijany kierowca trafił do policyjnego aresztu. Za prowadzenie pojazdu po pijanemu odpowie przed sądem. Grozi mu kara dwóch lat pozbawienia
wolności.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!