Podpalił dom rodziców i towarzyszył strażakom
Piroman ze wsi pod Poznaniem tak kochał oglądać akcje ratownicze, że podłożył ogień pod dom swych rodziców - czytamy w "Fakcie".
- Piroman wysadził swoje mieszkanie i zginął
- Policjanci zatrzymali 16-letniego piromana
- Prokuratura go puściła, a on spalił dom
- Podpalacz odpowie za zabójstwo
- Strażak podpalacz złapany wśród płomieni
- Piroman terroryzuje Wielkopolskę
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na zdjęciu z akcji gaszenia płonącego domu fotoreporter "Faktu" uwiecznił podpalacza. Młodzieniec z Żegrówka podkładał ogień pod dom własnych rodziców tylko po to, by oglądać, jak z żywiołem poradzą sobie strażacy. Nie odstępował ich nawet o krok.
Mieszkańcy Żegrówka (woj. wielkopolskie) żyli w ogromnym strachu. Co kilka dni przez wieś przetaczały się wozy strażackie, by gasić ogień. "To dla nas ogromna tragedia" - mówiła wtedy gospodyni, której budynki trawił ogień. W najczarniejszych snach nie przypuszczała jednak, że podpalaczem jest jej syn - pisze "Fakt".
To właśnie on pierwszy podniósł alarm. Podczas akcji był bardzo aktywny. Biegał wokół strażaków i słuchał ich. Policjanci prowadzący śledztwo także to zauważyli i wzięli na długie przesłuchanie. Przycisnęli go do muru i młodzieniec się przyznał do czterech podpaleń swojego gospodarstwa. Nie umiał jednak wytłumaczyć motywów.
"Nie wiem sam, co o tym myśleć" - mówi "Faktowi" Henryk Skorupiński, sołtys wsi. "Teraz nie mają niczego. Można tylko modlić się nad losem tej rodziny" - dodaje.
Prokurator postawił piromanowi zarzut umyślnego podpalenia i spowodowania strat na 60 tysięcy złotych.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!