Polki nie mogą się leczyć
Podlaskie i Warmińsko-Mazurskie to nowi liderzy w leczeniu raka piersi najnowocześniejszą chemioterapią - wynika z najnowszych danych NFZ. Najgorzej pod tym względem jest w Lubuskiem i na Śląsku. Pacjentki z tych regionów jeżdżą więc na leczenie nawet po kilkaset kilometrów - pisze DZIENNIK.
- Minister broni chorych na raka przed NFZ
- Miliony wyłudzane na fałszywe recepty
- Rak piersi wkrótce pokonany?
- Polacy chcą płacić za leczenie narkomanów i bandytów
- Ministerstwo Zdrowia odpiera zarzuty NIK
- Czy szpinak jest naprawdę zdrowy?
- Kobiecy system wczesnego ostrzegania
- Nie bój się, tylko zapobiegaj!
- One wiedzą, jak wygrać z chorobą...
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Chore na raka piersi kobiety m.in. ze Śląska, Małopolski, Lubuskiego oraz Opolskiego mają utrudniony dostęp do leczenia chemioterapią w swoich regionach. Powód? "Niektórzy urzędnicy NFZ oraz konsultanci onkologiczni są tam przekonani, że wydatki na drogie leki to wyrzucenie pieniędzy w błoto i wolą przeznaczyć je na inne leczenie" - mówi prof. Maciej Krzakowski, krajowy konsultant onkologii, i dodaje: "Konsekwencje są takie, że szanse na skuteczną terapię oraz właściwe leczenie zależą wyłącznie od tego, gdzie dana pacjentka mieszka. A to jest niedopuszczalne".
Przykład? Chore z województwa lubuskiego robią po 100 km i więcej do Poznania oraz Wrocławia. W swoim regionie nie mają warunków do leczenia. Szpital Wojewódzki w Gorzowie Wielkopolskim do niedawna miał tylko kilkanaście łóżek onkologicznych na ponad milion mieszkańców. "To zdecydowanie za mało, aby w takich warunkach skutecznie leczyć raka" - przyznaje dr Andrzej Rozmiarek, konsultant wojewódzki z Lubuskiego.
Wystarczających środków na leczenie brakuje również w woj. opolskim, małopolskim i śląskim. O wiele lepsza sytuacja jest w małych, ale bardzo dobrze prowadzonych ośrodkach, takich jak Białystok czy Olsztyn. Z najnowszych danych Narodowego Funduszu Zdrowia wynika, że niespełna milionowe województwo podlaskie wydało w ubiegłym roku na leczenie zaawansowaną chemioterapią blisko 4,5 mln zł. To aż dziewięciokrotnie więcej, niż wynoszą wydatki województwa lubuskiego i czterokrotnie więcej niż dostał 5-milionowy Śląsk.
Również na Mazurach dostępność chorych do najnowszych leków jest ośmiokrotnie wyższa niż w Małopolsce i prawie dwukrotnie przewyższa nakłady na Pomorzu. Konsekwencje takiego podziału pieniędzy są opłakane. Z nieopublikowanego jeszcze raportu prof. Brunona Zemły, epidemiologa z gliwickiego Centrum Onkologii, wynika, że niedoszacowany Śląsk przoduje w statystykach umieralności kobiet na raka piersi. "Odnotowaliśmy aż 1756 nowych zachorowań. 799 kobiet zmarło. To najtragiczniejszy wynik w kraju" - załamuje ręce prof. Zemła.
Halina Szajor, prezes Śląskiego Klubu Amazonek, porównuje sytuację w swoim regionie do katastrofy. "Lekarze nie informują pacjentek, że mogą być leczone nowoczesnymi lekami, bo te są za drogie. Na 350 wskazań do leczenia trastuzumabem (chemioterapia - przyp. red.) terapią zostało objętych zaledwie kilkanaście kobiet" - twierdzi.
A chore, które mają wskazania do leczenia chemioterapią, nie powinny czekać z kuracją. Od tego, jak szybko podejmą leczenie, zależy ich życie. Szansą jest więc szukanie pomocy z dala od domu. W onkologii nie ma rejonizacji, dlatego ośrodki w Olsztynie, Białymstoku, Bydgoszczy czy w Warszawie przyjmują wiele pacjentek spoza swojego regionu. Wystarczy zadzwonić i umówić się na wizytę.
Polki zmuszone są do turystyki onkologicznej
W jakich przypadkach chemioterapia jest niezastąpioną metodą leczenia raka piersi?
TADEUSZ PIEŃKOWSKI*: Decyzja o rodzaju zastosowanej terapi zależy od wyników badania mikroskopowego. U pacjentek z tzw. dodatnim receptorem HER2 (rodzaj białka odpowiadający za
złośliwą postać nowotworu - przyp. red.) bezwzględnie wskazane jest leczenie zaawansowaną chemioterapią, a konkretnie trastuzumabem. Kuracja tym specyfikiem ratuje i wydłuża życie.
To dlaczego w niektórych regionach nie podaje się tego leku pacjentkom?
Z powodu źle pojmowanej oszczędności. Chore nie otrzymują leczenia, które jest drogie, ale skuteczne, bo inwestowanie w onkologię jest w przekonaniu wielu naszych urzędników wyrzucaniem
pieniędzy w błoto. Dlatego część kobiet na własną rękę szuka ośrodków, które przyjmą je na kurację.
Czy zmienić to może rezolucja Rady Europy dotycząca onkologii?
Parlament Europejski nakazał krajom członkowskim utworzenie sieci specjalistycznych klinik zajmujących się diagnostyką i leczeniem chorych na raka piersi. Ośrodki mają być stworzone w każdym
województwie najpóźniej do 2016 r. Ale to nierealne.
*doc. Tadeusz Pieńkowski, szef Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej w Centrum Onkologii w Warszawie






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!