Wykrywacz kłamstw pomoże znaleźć zabójcę Papały?
Prokuratura krajowa chce zbadać wariografem prawdomówność ludzi lewicy, gdy będzie im zadawać pytania o zastrzelenie w 1998 roku generała Marka Papały. Ponieważ zamordowany szef policji tuż przed śmiercią był w domu Jana Bisztygi, to właśnie tego doradcę premiera Leszka Millera, prokuratura będzie chciała poddać badaniu w pierwszej kolejności. "Wprost" pisze, że na liście oczekujących na badanie są też gangsterzy.
- Czy generał Papała współpracował z mafią?
- Mazur groził śmiercią szefowi FOZZ
- "Archiwum X" poszuka mordercy Papały
- Pogromca "łowców skór" znajdzie zabójcę Papały
- Zabójca Papały zostawił ślady krwi na ulicy
- Amerykanie postawią zarzuty Mazurowi
- "Iwan" sam się truł, by uciec ze szpitala?
- Mazur zagrał Ziobrze na nosie
- Co grecki konsul wie o śmierci Papały?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wśród typowanych do badania osób są: członek klubu płatnych zabójców z Gdańska Artur Zirajewski (ps. Iwan), gen. Józef Sasin, który w SB zajmował się sprawami gospodarczymi, szef
grupy pruszkowskiej Andrzej Zieliński (ps. Słowik) oraz Roman Kurnik, były zastępca komendanta głównego policji - donosi "Wprost".
"Osoby, które miałyby zostać zbadane wariografem, muszą się na to zgodzić. Odmowa będzie już jednak cenną wskazówką dla policjantów i prokuratora" - powiedział
tygodnikowi jeden z prokuratorów Prokuratury Krajowej.
Choć generał Marek Papała został zastrzelony w 1998 r. śledczy wciąż nie znają konkretnego motywu zabójców. Powstało wiele hipotez. Jedna z nich mówi, że w zbrodnię zamieszany jest
amerykański biznesmen polskiego pochodzenia, Edward Mazur. To on widział się z generałem jako jeden z ostatnich.
Wiadomo, że wiele osób bało się wiedzy generała, który miał objąć stanowisko polskiego oficera łącznikowego w Brukseli zajmującego się przestępczością międzynarodową. Po zabójstwie
wyszło na jaw, że członkowie polskich grup przestępczych szmuglowali broń dla kurdyjskiej partyzantki. Proceder miał ogromny zasięg, więc musiały o nim wiedzieć specsłużby.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!