Dziennik.plKraj

Środa, 30 maja 2012

Imieniny: Feliksa, Ferdynanda, Zdzisława

Mandat dla ochroniarza prezydenta

2008-02-27 | Ostatnia aktualizacja: 18:17 | Komentarze: 0 | skomentuj

Osobowy opel staranował auto prezydenckiej kolumny zmierzającej na warszawskie lotnisko. Okazuje się jednak, że to nie kierowca opla jest winny wypadku, a agent Biura Ochrony Rządu, w którego auto wjechał - twierdzi policja. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Skończyło się na mandacie dla oficera ochrony.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Prezydencka kolumna właśnie jechała na lotnisko, skąd Lech Kaczyński miał odlecieć do Gdańska. Nagle, na skrzyżowaniu ulic Żwirki i Wigury oraz Banacha, w auto, które jechało za prezydentem, wjechał osobowy opel.

Świadkowie twierdzili, że to kierowca opla wymusił pierwszeństwo przejazdu. Mówili, że rozmawiał przez telefon komórkowy i nie zauważył, że prezydencka kolumna hamuje.

Policja jest jednak innego zdania. Według funkcjonariuszy, to agent BOR ponosi winę za kraksę. Nie precyzują jednak, w jaki sposób zawinił. Ale wygląda na to, że to agent rozmawiał przez telefon. W każdym razie oficer uznał swoją winę i przyjął mandat.

Na szczęście nikomu - ani prezydentowi, ani jego ochroniarzom, ani także kierowcy opla - nic się nie stało. Lech Kaczyński bezpiecznie dojechał na lotnisko i odleciał na wybrzeże, gdzie towarzyszy prezydentowi Azerbejdżanu Ilhamowi Alijewowi w drugim dniu jego wizyty w Polsce.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «