Przestępca na wolności, bo sąd się spóźnił o 3 minuty
To wygląda na plagę. Po raz kolejny sędzia spóźnił się z aresztowaniem przęstępcy. Tym razem o trzy minuty. "To wystarczyło, żeby biznesmen zamieszany w aferę paliwową wyszedł na wolność" - skarżą się prokuratorzy z Krakowa. "Krzysztofowi R. za późno doręczono postanowienie o aresztowaniu. Sędzia miał na to 24 godziny i tego terminu nie dotrzymał" - dodają śledczy.
- Policja wypuściła bandziora, bo... sąd się spóźnił 7 minut
- Sędzia się spóźnił, czeka go dyscyplinarka
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Rozważamy złożenie zażalenie na decyzję sędziego" - informują prokuratorzy. Inaczej śledzczy będą mieli duży problem z aresztowaniem podejrzanego biznesmena.
"Ponowne zatrzymanie osoby podejrzanej na podstawie tych samych dowodów lub faktów jest niedopuszczalne" - tłumaczą prokuratorzy.
Biznesmena zatrzymano w sobotę rano razem z dwoma wspólnikami. Wszystkim śledczy zarzucili nielegalny obrót paliwami i wyłudzenie ze Skarbu Państwa pieniędzy za ulgę ekologiczną, która im się nie należała.
Dwaj podejrzani zostali aresztowani przez sąd jeszcze w niedzielę, a trzeci - Krzysztof R. skarżył się na zły stan zdrowia i pojechał do szpitala. Właśnie tam odbyło się kolejne posiedzenie sądu, ale już następnego dnia rano.
Jak się okazało - za późno. Bo gdy Krzysztofowi R. wręczono decyzję o tymczasowym aresztowaniu, biznesmen śmiał się już śledczym w twarz. Postanowienie dostał trzy minuty po ustawowym terminie i policjanci musieli wypuścić go na wolność, choć grozi mu nawet 8 lat więzienia.
Czy sędzia będzie ukarany? "Działał w oparciu o obowiązujące przepisy prawa i nie podlega kontroli. Można jedynie podjąć postępowanie sprawdzające, czy nie doszło do uchybień w sprawności przeprowadzenia postępowania" - powiedział rzecznik Sądu Okręgowego w Krakowie Rafał Lisak. Jak dodał, powodów opóźnienia było kilka - także to, że postanowienie i uzasadnienie liczyły po kilka stron maszynopisu.
To nie pierwszy taki przypadek w polskim wymiarze sprawiedliwości. Kilka miesięcy temu na wolność wyszedł groźny oszust. Wtedy sędzia spóźnił się z wydaniem decyzji o aresztowaniu o 7 minut. Wobec sędziego wszczęto postępowanie dyscyplinarne.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!