Mogli wysadzić pociąg w powietrze
Jak wysadzić w powietrze pociąg pełen ludzi i nawet nie męczyć się z podkładaniem bomby? - zastanawia się "Super Express". I daje potencjalnym terrorystom wskazówkę - za 25 złotych można bombę nadać w zwykłej przesyłce konduktorskiej. Dziennikarzom gazety w ten sposób udało się umieścić w pociągu atrapę bomby i pistoletu.
- Konduktor z kierownikiem okradli pasażerkę
- Bijatyka skończyła się pod kołami pociągu
- Hotel chciał wysadzić członek rodziny ambasadora Kuwejtu
- Zamach na znanego adwokata?
- Cichy zabójca czyha w co dziesiątej szkole
- Telefon ostrzeże przed bombą atomową
- Bomba atomowa w Karkonoszach
- Policja z Filipin przejęła Bombę bin Ladena
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Imitację niebezpiecznych przedmiotów wystarczyło zapakować do tekturowego pudła i pojechać z nim na dworzec PKP, aby wysłać je w podróż do dowolnego zakątka kraju. "SE" wybrał zawsze pełen ludzi pociąg relacji Warszawa Wschodnia - Katowice.
I nikt - ani konduktor, ani nikt z obsługi pociągu - nie zainteresował się tym, co dziennikarze wnieśli do pociągu. Kiedy konduktor w Warszawie usłyszał, że chcą nadać paczkę, nawet nie zapytał, co w niej jest. "Oczywiście, należy się 25 złotych" - powiedział tylko. Nie sprawdził nawet, czy dane nadawcy, jakie wpisano na przesyłce, są prawdziwe. Wystarczyła chwila na załatwienie formalności i karton z "bombą" trafił na pokład pociągu!
Po niecałych trzech godzinach przesyłka była już w Katowicach. Ale tam także nikt nie zainteresował się jej zawartością. Nawet kiedy dziennikarz "SE" wyjął ze środka niebezpiecznie wyglądające przedmioty i stanął z nimi na peronie, nikt nie zwrócił na niego uwagi!
Aż strach pomyśleć, do jakiej tragedii mogłoby dojść, gdyby pomysł, aby wysłać bombę pociągiem, przyszedł do głowy nie dziennikarzom, tylko jakiemuś niebezpiecznemu terroryście! - alarmuje gazeta. Czy da się coś zrobić, aby poprawić nasze bezpieczeństwo?!
Według PKP, nic nie można zrobić! Prowokacja nie zrobiła na kierownictwie firmy żadnego wrażenia i PKP nie ma zamiaru wprowadzać żadnych dodatkowych zabezpieczeń. "Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa konduktor nie jest uprawniony do dokonywania kontroli bagażu podręcznego podróżnych ani zawartości przesyłki konduktorskiej" - skwitowała tylko całe zdarzenie Adrianna Chibowska, rzeczniczka PKP Intercity.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!