Rząd chciał siłą usunąć pielęgniarki?

Pielęgniarki okupujące w czerwcu zeszłego roku kancelarię premiera miały z niej zostać usunięte siłą i wywiezione do prokuratury Fot. Artur Chmielewski / Inne
Pielęgniarki okupujące w czerwcu zeszłego roku kancelarię premiera miały z niej zostać usunięte siłą i wywiezione do prokuratury. Tam miały usłyszeć zarzut naruszenia miru domowego - pisze "Gazeta Wyborcza", która twierdzi, że ustaliła to w dwóch niezależnych źródłach.
- Przebrane policjantki nękały protestujące pielęgniarki?
- Jest śledztwo w sprawie zagłuszania pielęgniarek
- Lista pytań w sprawie zagłuszania
- Zagłuszając siostry, rząd zagłuszył siebie
- Pielęgniarki znów grożą wyjściem na ulice
- Gosiewski: Nie byłem kadrowym w PZU
- Esbeckie metody wobec pielęgniarek
- Już wiadomo, kto jest największym wrogiem Ziobry
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Informator "GW" z Prokuratury Krajowej mówi, że dwaj prokuratorzy okręgowi jednego dnia zostali w pracy do późna w nocy. Po co? Mieli czekać, aż policja przywiezie pielęgniarki.
Według drugiego informatora, na "rozwiązanie siłowe" naciskali ówczesny szef policji Konrad Kornatowski i były szef MSWiA Janusz Kaczmarek. A minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro "miał się wahać".
"Gazeta" informuje, że akcję zaplanowano na 23 czerwca, ale sprzeciwiła się jej ówczesna szefowa prokuratury apelacyjnej Marzena Kowalska.
Według "GW", Kaczmarek wskazuje jako autora planu Przemysława Gosiewskiego (był wtedy szefem Komitetu Stałego Rady Ministrów). Podobnie twierdzi Konrad Kornatowski.
Gosiewski zaprzecza: "Premier, a ja za nim, byliśmy przeciwko rozwiązaniom siłowym" - powiedział "GW".






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!