Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Wezwał policjantów, by zabrali go od żony

2008-03-05 | Ostatnia aktualizacja: 18:18 | Komentarze: 0 | skomentuj
"Jak nie przyjedziecie, to rzucę w nią granatem"

"Jak nie przyjedziecie, to rzucę w nią granatem" / Inne

Jak rozwiązać małżeńskie problemy? Wezwać na pomoc policję. A jak mundurowi nie będą chcieli przyjechać, to zagrozić, że... rzucimy w żonę granatem. Właśnie tak zrobił mieszkaniec Kazimierza Dolnego. Teraz stanie przed sądem za posiadanie broni.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Zabierzcie mnie stąd, bo mam dosyć kłótni z moją babą" - wybełkotał do słuchawki telefonu 41-letni mężczyzna. Dyżurny na komisariacie zlekceważył jednak jego prośbę. Uznał, że skoro ma on dosyć żony, to sam może wyjść z domu na spacer - policyjna eskorta nie jest mu do tego potrzebna.

Mężczyzna nie poddał się. Zadzwonił do komendy w Puławach i powtórzył prośbę. Tym razem jednak wzmocnił ją wybuchowym argumentem: "Mam granat i nie zawaham się go użyć". No i udało się - policjanci przyjechali.

41-latek zatęskni jeszcze za kłótliwą żoną - z powodu granatu, który policjanci znaleźli w dziupli drzewa obok domu mężczyzny. Za nielegalne posiadanie amunicji może trafić za kratki na osiem lat.

BAR
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «