Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Zabił siostrę, żonę, a potem siebie

2008-03-10 | Ostatnia aktualizacja: 18:19 | Komentarze: 0 | skomentuj

Śledczy są coraz bliżej rozwiązania zagadki makabrycznej zbrodni. "Sekcja zwłok kierowcy, który w bagażniku auta przewoził ciała swojej siostry i żony, wykazała, że 60-letni Mieczysław N. popełnił samobójstwo" - twierdzą policjanci. Są pewni, że to on zamordował kobiety. "Zabił je siekierą, ciała schował do bagażnika, a potem wjechał prosto w drzewo" - mówią śledczy.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Według policjantów tę wersję potwierdza nie tylko sekcja zwłok Mieczysława N. Także po śladach hamowania widać, że kierowca nie reagował, gdy auto jechało prosto w drzewo.

Wypadek zdarzył się na lokalnej drodze, między Gułtowami i Gieczem w województwie wielkopolskim. Prawdopodobnie w sobotę około południa. Policjanci twierdzą, że najprawdopodobniej Mieczysław N. celowo wbił samochód w przydrożne drzewo, by popełnić samobójstwo. Do takiego wniosku skłaniają śledczych niewyraźne ślady hamowania.

Znalezione w bagażniku kobiety to siostra i żona Mieczysława N. Obok nich leżały trzy zakrwawione noże, śrubokręty i niezidentyfikowane chemikalia. I łopata, która prawdopodobnie miała posłużyć do zakopania zwłok.

Kierowca punto był mieszkańcem podpoznańskiego Swarzędza, w którym aż huczy od plotek. Jedna z nich sugeruje powód śmierci kobiet. Rodzina miała bowiem niedawno otrzymać znaczny spadek - 175 tysięcy złotych. Te pieniądze mogły stać się przyczyną niesnansek, do których - jak twierdzą mieszkańcy Swarzędza - dochodziło ostatnio bardzo często. Mieczysław N. mieszkał z siostrą, a jego żona - sama, choć nie byli rozwiedzeni.

Zdaniem policji obie kobiety zginęły od ciosów w głowę, prawdopodobnie siekierą. "W sobotę Mieczysław N. zabił siostrę, jej ciało zawinął w koc i worki foliowe i włożył do samochodu. Tego samego wieczoru pojechał do mieszkania swojej żony, którą także zabił i zapakował do samochodu" - relacjonował w poniedziałek ustalenia śledztwa zastępca komendanta wojewódzkiego policji w Poznaniu, Krzysztof Jarosz.

Według policji , gdy Mieczysław N. uporał się już z załadowaniem zwłok obu kobiet do bagażnika auta pojechał do kuzynki, u której zostawił swoje rzeczy osobiste i dokumenty oraz 6 tys. zł.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «