Polscy turyści o włos od tragedii
Chwile prawdziwej grozy przeżyli polscy turyści wracający z zimowego urlopu w Egipcie. Tuż po starcie z lotniska w Hurghadzie, rozszczelniła się kabina samolotu ze 150 Polakami na pokładzie. Samolot linii KoralBlue Airlines lecący do Krakowa musiał natychmiast awaryjnie lądować. Polacy wrócili do kraju z 12-godzinnym opóźnieniem.
- Zobacz, jak Emma zdmuchnęła pasażerski samolot
- Alarm bombowy w samolocie Tuska
- Awaryjne lądowanie F-16 na Okęciu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Przewoźnik zapowiedział, że zapewni inny samolot i turyści powinni wrócić do kraju po godzinie 21" - mówi PAP rzecznik Portu Lotniczego w Krakowie-Balicach, Piotr Pietrzak.
Pasażerowie czekają obecnie w budynku odlotów. "Jesteśmy uwięzieni i oddzieleni od wszystkich. Nikt nie chce nam pomóc" – powiedział portalowi Onet.pl Artur Saban z Lublina. Gdyby nie awaria maszyny, Polacy już od 9 rano byliby w Polsce. A tak - muszą czekać aż zostanie podstawiony nowy samolot. Turyści nie mają dostępu do wody, ani do jedzenia.
"Ambasada Polski w Egipcie udzieliła nam informacji, że samolot ma być naprawiony. Z kolei obsługa lotniska w Hurghadzie twierdzi, że podstawiona ma być zupełnie nowa maszyna" - mówi Artur Saban.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!