Strzelał do dzieci, bo niszczyły trawnik
Nie podobało mu się, że chłopcy bawią się na trawniku i hałasują. Dlatego najpierw na nich nakrzyczał i zwyzywał, a potem sięgnął po broń i z balkonu zaczął strzelać. To cud, że 59-letni mieszkaniec warszawskich Bielan nie zrobił nikomu nic złego. Teraz siedzi w areszcie. Grożą mu trzy lata więzienia.
- Poseł PO chce dać Polakom broń
- Ojciec postrzelił 14-latka w brzuch?
- 17 latek strzelał do kolegów
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Policję zawiadomili roztrzęsieni rodzice trójki chłopców. Krzyczeli, że ich sąsiad strzela do ich dzieci.
11-latek, 13-latek i 15-latek bawili się na trawniku przed blokiem. Policji powiedzieli, że mężczyzna najpierw podszedł do nich i na nich nakrzyczał. Uciekli do klatki schodowej, ale potem wrócili i bawili się dalej. Wtedy sąsiad zaczął strzelać z pistoletu gazowego. Zdążył nacisnąć spust trzy razy. Na szczęście nikogo nie trafił.
Wezwana przez rodziców chłopców policja zatrzymała 59-latka, zabrała mu broń i plastikowe kule. Nie wiadomo, czy ma na nią pozwolenie. Mężczyzna stanie przed sądem, policja zarzuca mu narażenie dzieci na niebezpieczeństwo utraty życia.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!