Jechał wężykiem i rozmawiał przez komórkę
Choć ledwo trzymał się na nogach, wsiadł za kierownicę i ruszył. Był jednak tak pijany, że nie dał rady zawrócić na skrzyżowaniu. Tę scenę wychwyciły kamery monitoringu miejskiego. Dzięki temu warszawska policja natychmiast dopadła 44-letniego mężczyznę.
- Rekordzista trafił do izby wytrzeźwień 170 razy
- Pijany kierowca przejechał po własnej żonie
- Nocna wyprawa pijanego ojca z niemowlęciem
- Pijani maszyniści zasnęli w czasie jazdy
- Przeżył 6,3 promila we krwi
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jak się okazało, Robert T. miał we krwi ponad dwa promile alkoholu. Mimo to wsiadł do pożyczonego od kolegi auta i odjechał. Rozmawiając przez komórkę, próbował zawrócić. Tak się jednak zapętlił, że rajd zakończył na przejściu dla pieszych przy ul. Powsińskiej. Tam dopadli go mundurowi.
Gdy policjanci wyciągnęli ze stacyjki kluczyki, Robert T. mógł się już tylko poddać. Kompletnie pijany trafił do izby wytrzeźwień. Jak tylko wytrzeźwieje, czeka go ponowne spotkanie z policją.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!