Prokuratorzy chcą wiedzieć, czy Zientarski był trzeźwy
Warszawska prokuratura żąda, by szpital, w którym leży wciąż nieprzytomny Maciej Zientarski, przesłał jej wyniki badań krwi dziennikarza. Śledczy chcą wiedzieć, czy był trzeźwy. To najprawdopodobniej on prowadził rozpędzone do 200 km/h ferrari, które rozbiło się w centrum stolicy. W wypadku zginął dziennikarz Jarosław Zabiega.
- "Maciek przeżył, bo jechał bez pasów"
- Świadkowie o ferrari: Huk i kula ognia
- Jarek pojechał ferrari po śmierć
- Zientarski sam jest sobie winien
- "Błagam synu, nie umieraj"
- Sekcja zwłok nie wyjaśniła, kto prowadził ferrari
- Zientarski miał tylko sfotografować ferrari
- Zientarski uczy się żyć na nowo
- Fragment spalonego ferrari na Allegro
- Warzecha: Zientarski gnał jak pirat drogowy
- Jak szybko jechało ferrari Zientarskiego
- Zientarski kupił ferrari za 95 tysięcy euro
- Z ferrari nie ma żartów
- Zientarski wybudził się ze śpiączki
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jak informuje RMF, lekarze przesłali śledczym jedynie opis stanu, w jakim Zientarski trafił do szpitala. Dziennik.pl dowiedział się, że wyniki badań krwi Zientarskiego śledczy otrzymają dopiero po świętach.
Według mediów, prokuratorzy mają już wyniki badań krwi zabitego w wypadku Zabiegi. Był trzeźwy.
Wciąż nie ma dodatkowych dowodów, kto prowadził auto. Na razie tylko zeznali tak świadkowie. Także z zapisu z miejskich kamer nie wynika, kto siedział za kierownicą. Według biegłych, zdjęcia z kamer są tak słabej jakości, że nie mogą stanowić dowodu.
Wciąż uzupełniane są wyniki sekcji zwłok. Śledczy czekają też na ustalenia biegłych, którzy mają ocenić szybkość, z jaką jechało ferrari, i co było konkretną przyczyną wypadku.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!